środa, 24 maja 2017

Clochee - łagodzący tonik antyoksydacyjny

Tonik był na mojej liście kosmetycznych zachciewajek. Wykreśliła ją z niej Żan *:
Czytałam bardzo dużo zachwytów i pozytywnych opinii na jego temat, więc strasznie się ucieszyłam, kiedy zostałam nim obdarowana.

poniedziałek, 22 maja 2017

Czarna owca w rodzinie Tangle Teezer

Ponoć w każdej rodzinie trafia się czarna owca. W rodzinie popularnych szczotek do włosów też się trafiła :). Przedstawiam dzisiaj czarną owcę tangle teezer w kompaktowym wydaniu.

sobota, 20 maja 2017

Nasza kulawa królewna

Ariczka musiała przejść operację rzepki w tylnej prawej łapce. Prawdopodobnie czeka ją też operacja lewej. Był wielki strach, nerwy, nieprzespane noce i mnóstwo obaw. Po operacji było ciężko, ale nasza królewna miała cały czas opiekę praktycznie 24 h na dobę :) więc nie zdarzyło się nic niekontrolowanego. Dzisiaj, 12 dni po operacji, humor i ciekawość wszystkiego jej wróciły, a rano nawet chciała się bawić, bo przyniosła swoje ulubione zabawki :D. Szwy zdjęte, wszystko pięknie się goi, została tylko ogolona nóżka :) .
Zobaczcie naszego małego rekonwalescenta.


poniedziałek, 15 maja 2017

Żurawinowa maska do włosów GoCranberry

Intensywnie regenerująca maska do włosów GoCranberry odleżała swoje w kosmetycznych zapasach. Miałam do zużycia dużo odlewek, sporo napoczętych odżywek i masek. Wreszcie jednak nadszedł jej czas i dzisiaj napisze Wam o wrażeniach z jej używania.


piątek, 12 maja 2017

Konkurs! Poczuj wiosnę z Achae :)

Na dworze zaczyna być wiosennie. Z tej okazji mam dla Was prezent od firmy Achae. Jest to zestaw peelingów (mały) oraz balsam lub peeling do ust (do wyboru).
Nie wiem jak u Was, ale u mnie słońce wyzwala większą niż zwykle ochotę na zadbanie o siebie. I ten zestaw będzie w sam na wiosenne dopieszczenie się i zrzucenie zbędnego naskórka!

sobota, 6 maja 2017

Udoskonalający krem z czarnuszką e-Fiore

Olej z czarnuszki strasznie lubię, wspaniale mi służy. Szukając kremu na okres przejściowy i wczesną wiosnę trafiłam na nowości z firmy e-Fiore, wśród których znalazł się udoskonalający krem z czarnuszką. Oczka mi się zaświeciły :) a krem znalazł u mnie swój nowy dom.

środa, 3 maja 2017

Maski włóż!

Postanowiłam przygotować dla Was mały przegląd ostatnio stosowanych przeze mnie masek do twarzy o działaniu, mówiąc ogólnie, upiększającym (nawilżanie, odżywianie, regenerowanie itd.). Trzy z nich to typowe maseczki do twarzy, jedna pozycja to mój wielomiesięczny i wielofunkcyjny towarzysz pielęgnacyjny.

Zacznijmy od końca :D czyli od moich ostatnich nabytków.



wtorek, 2 maja 2017

Majówkowe nowości :)

Wreszcie się wypogodziło! Wciąż jest chłodno, ale słonko świeci i humor od razu zdecydowanie lepszy. Żałuję, że jest za zimno na poleżenie na tarasie z zimnym piwkiem w ręku :D, ale cóż, jakoś to przeżyję.
Dzisiaj przedstawiam Wam moje majówkowe nowości. Są skromne, mało ich, ale jestem z nich zadowolona :). A szczególnie z tej najmniejszej tubeczki.


sobota, 29 kwietnia 2017

Biolove - sól do kąpieli Niezapominajka

Sole do kąpieli stosuję wyłącznie do moczenia stóp. Mam specjalną, różową miseczkę :D, do której wsypuję sól, mocznik, wlewam olej, często dodaję parę kropelek olejku eterycznego i odrobinę żelu pod prysznic. Ciepła woda, kawusia i pełen relaks :D
Podczas niedawnej promocji w kontigo skusiłam się na sól do kąpieli o zapachu niezapominajki marki Biolove.


środa, 26 kwietnia 2017

Odżywka do włosów Lavera basis sensitive połysk i pielęgnacja

Odżywka do włosów lavery z serii basis sensitive była na moje liście zakupowej od bardzo dawna. Ale wiecie jak to jest – a to coś w fajnej promocji się trafiło, a to ktoś mi odżywkę do włosów sprezentował, a to natknęłam się na coś, co koniecznie musiałam mieć od zaraz… I tak właśnie zakup odżywki przesuwał się w czasie. Ale nadszedł ten dzień, kiedy zapasy odżywkowe znacznie się uszczupliły i mogłam ze spokojnym sumieniem kupić sobie laverę :D.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Kremowanie na bogato, czyli aloe vera rich creme Santaverde

Zapraszam dziś na kolejną porcję wrażeń ze stosowania kosmetyków marki Santaverde. W miesiącach styczeń, luty i marzec stosowałam ich krem aloesowy rich creme, więc pora na sprawozdanie z naszej kosmetycznej znajomości :)


piątek, 21 kwietnia 2017

Pomarańczowa pianka do mycia twarzy e-Fiore

Marka e-Fiore mocno mnie ostatnio zainteresowała. Głownie za sprawą nowych pozycji do pielęgnacji twarzy. Używam obecnie ich kremu do twarzy z czarnuszką, ale dzisiaj przedstawię Wam kosmetyk do oczyszczania cery, czyli piankę do mycia twarzy z neroli.
Nie martwcie się, o kremie też niedługo napisze :D


środa, 19 kwietnia 2017

Vianek - normalizujący tonik do skóry głowy

Wcierki do włosów, szczególnie te opóźniające przetłuszczanie skóry głowy, są u mnie zawsze pożądane. Tonik normalizujący marki Vianek z opisu i nazwy takie właśnie działanie obiecuje. Nie było więc wyboru - musiałam spróbować :)


niedziela, 16 kwietnia 2017

Kic, kic, kic....

Przykicały prezenty od Zajączka :). Albo jak kto woli Króliczka :DDDD
Malkontentka, która ponoć nie zna się na kosmetykach naturalnych, zawsze przyślę mi coś fajnego i interesującego. Zadbała by moje święta były kolorowe i pachnące :).


Dziękuję Ci Kochana :))))

sobota, 15 kwietnia 2017

Pół litra czy 3/4?

Jakie pojemności preferujecie? Pół litra czy "trzy czwarte"? :D
Ciężki wybór....
Żeby wszystkim dogodzić, dzisiaj będą obie pojemności :) czyli idziemy w duże litraże!

środa, 12 kwietnia 2017

Hagi - pomada do ciała i świeca

Moja kochana Reniulka rozpieszcza mnie kosmetycznie nieznanymi mi pozycjami. Tym razem też tak było i jakiś czas temu dostałam od Reni zestaw marki Hagi. Świece sojowe uwielbiam, ale od Hagi nie miałam jeszcze okazji używać. Podobnie zresztą jak balsamu do ciała w formie pomady i zapakowanej jak sztyft. Jak spisało się Hagi?

niedziela, 9 kwietnia 2017

Vianek - enzymatyczny żel do mycia twarzy

Produkty spod szyldu Sylveco bardzo lubię i często do nich wracam. Biolaven częściowo poznałam i dobrze wspominam, ale uważam, że to już nie to samo co Sylveco. Viankowi opierałam się bardzo długo i niestety nasze pierwsze spotkania (odżywka i żel do higieny intymnej z serii nawilżającej) były co najmniej nieudane...
Co więc mnie podkusiło do kontynuowania tej znajomości i stosowania kolejnego produktu Vianek? Zwykła babska ciekawość :D. To przez nią właśnie kupiłam enzymatyczny żel myjący do twarzy z ekstraktem z porzeczki. No dobra, wspomnienie o porzeczce też odwaliło kawał roboty - uwielbiam porzeczki w kosmetyku!


piątek, 7 kwietnia 2017

Moje metody pielęgnacji: ciało

Zapraszam na kolejną część serii "moje metody pielęgnacji". Dzisiaj opiszę Wam jak dbam o ciało, w szerokim tego słowa znaczeniu :).

środa, 5 kwietnia 2017

Wszystkorobiący, wielofunkcyjny krem marki Alaffia

Zacznę od tego, że nie mam pojęcia dlaczego recenzja tego produktu dotychczas się nie ukazała. Mam go do wieeelu miesięcy, używam często, do wszystkiego i chętnie. Byłam przekonana, że już o nim pisałam. Jednak nie, nie chwaliłam się nim dotychczas. Trzeba jak najszybciej nadrobić ten błąd!


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Cztery Szpaki z pomarańczą i rozmarynem

Cztery Szpaki z pomarańczą i rozmarynem - brzmi przepysznie :)))
Ale nie, to nie będzie przepis na niedzielny obiad :D to będzie recenzja mydełka, które dostałam w prezencie od mojej Reniulki!

Mydlarnia Cztery Szpaki to rodzinna, krajowa firma, ręcznie tworząca zdrowe kosmetyki. W tym mydła oczywiście. Obecnie kończę kostkę z pomarańczą i rozmarynem, o której parę słów znajdziecie poniżej.


piątek, 31 marca 2017

Moje metody pielęgnacji: włosy

Przybliżyłam Wam szczegółowo metody mojej pielęgnacji twarzowej, teraz czas na włosy.
Na początek parę słów o nich.
Włosy mam proste, dość cienkie ale nie jest ich mało (wiele osób słysząc, że mam włosy cienkie zakłada, że mam ich niewiele - nie wiem czemu). Nie mam problemu z ich połyskiem, spisują się na tym polu naprawdę dobrze. Są w dobrej kondycji, nie wiem jak wyglądają rozdwojone końce. Ale nie noszę też długich włosów (max do ramion, czasami lekko dłuższe) więc pewnie nie zdążą się po prostu rozdwoić :D. Trochę za szybko się przetłuszczają – jeszcze do niedawna myłam je co dwa dni, ale po przeprowadzce do wawy niestety nie wytrzymują 2 dni w dobrym stanie.


czwartek, 30 marca 2017

Eliksir do twarzy Santaverde

Bohaterem poprzedniej recenzji był tonik do twarzy santaverde. Dzisiaj przedstawię Wam eliksir do twarzy tej marki. Spodziewajcie się w najbliższym czasie opinii o kremie, natomiast na wpis dotyczący kremu do rąk santaverde będziecie musieli poczekać dłużej, bo jeszcze go nie otworzyłam :).


wtorek, 28 marca 2017

Tonik do twarzy santaverde

Toniki to u mnie pozycja obowiązkowa, nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez nich. Lubię testować nowe i szukać tych godnych uwagi.
Tonik marki santaverde stosuję od ponad 2 miesięcy. Właśnie dobija dna, więc nadszedł czas na jego recenzję. 


niedziela, 26 marca 2017

Puder Eileen i mój "autorski" primer z kolorowka.com

Z zamiarem zakupów w sklepie kolorowka.com nosiłam się od bardzo dawna. Wiele razy buszowałam u nich wrzucając do koszyka cała masę interesujących mnie produktów :). Wreszcie się ogarnęłam, przemyślałam sprawę dokładnie i zrobiłam zakupy. Zakupy nieduże, rozsądne, wzięłam tylko to co od razu miałam wykorzystać i jestem z tego dumna! Stałam się posiadaczką zestawu do zrobienia pudru Eileen i paru torebeczek, z których wymieszałam swój osobiście wymyślony primer.

piątek, 24 marca 2017

Moje metody pielęgnacji: twarz - oczy, maski, maseczki i okresowe kuracje

Zapraszam na kolejną część serii "moje metody pielęgnacji". W poprzednich częściach pisałam o  oczyszczaniu i wszelakich smarowidłach do twarzy. Dzisiaj tematem przewodnik są kremy pod oczy, maski, maseczki oraz specjalne dopieszczanie cery.


środa, 22 marca 2017

Awaria bloga i skasowanie komentarzy

Nie wiem co się stało, ale rozsypał mi się blog....
Jak go odpaliłam na nowo, to niestety przez chwilę pojawiły się nowe komentarze w bloggerze, a potem skasowało mi wszystkie komentarze dodane dzisiaj w bloggerze i dodawane w disqusie z ostatnich paru miesięcy.
Zniknęły wszystkie komentarze z tego roku. Nie wiem co mogę z tym zrobić. Na razie jestem podłamana....

Lawendowy krem do rąk Bio-Bio Baby

Od mojej Reniulki dostałam jakiś czas temu lawendowy krem biobio baby do rąk zupełnie mi obcej marki Pilogen. Słodkie motylki na tubce i rysunek lawendy sprawiają, że uśmiecham się za każdym razem sięgając po krem. Zdradzę Wam też, że rysunek to nie mój jedyny powód do uśmiechu.

poniedziałek, 20 marca 2017

sobota, 18 marca 2017

Garstka nowości kosmetycznych

Wyjeżdżam na weekend, ale zostawiam Was z moimi nowościami. Nie jest ich dużo, ale jestem bardzo zadowolona z tych zakupów.

Iwos wprowadził sporo nowości ostatnio. Ja nie mogłam oprzeć się kremowi e-Fiore z czarnuszką, do którego mam do kompletu pomarańczową piankę do mycia twarzy. Ta marka coraz bardziej mnie ciekawi (jest to polska firma). Powiem Wam w tajemnicy, że używam już kremu z czarnuszką i pierwsze wrażenie zrobił na mnie ogromnie pozytywne! Dorzuciłam też znaną i lubianą saszetkę z białą glinką myjącą oraz maseczkę relaksującą lavery.


piątek, 17 marca 2017

Moje metody pielęgnacji: twarz - kremy i inne smarowidła


Ogólnie rozpowszechniona zasada pielęgnacyjna głosi, że krem na dzień jest lżejszy, a krem na noc cięższy i bogatszy. Jest to szeroko stosowane przez producentów kosmetyków, którzy zazwyczaj w taki właśnie sposób tworzą kremy – krem na dzień szybko się wchłania, jest mniej tłusty niż wersja nocna, która z kolei zawiera więcej wartości odżywczych i zazwyczaj ma też bardziej treściwą konsystencję. Ma to uzasadnienie praktyczne, bo zazwyczaj zależy nam na tym, by nie świecić się przez zbyt tłusty krem w ciągu dnia i mamy rano zbyt mało czasu, by czekać na jego długie wchłanianie się. Czy jednak tą zasadę należy stosować zawsze, wszędzie i wobec każdego? Czy oprócz uzasadnienia praktycznego jest to także korzystne dla naszej skóry w ujęciu pielęgnacyjnym? Ja uważam, że nie zawsze. W pielęgnacji wszystko jest względne, uzależnione od konkretnej skóry konkretnej osoby. Dzisiaj opiszę Wam swoje podejście do stosowania kremów/serów/mieszanek do pielęgnacji twarzy.

środa, 15 marca 2017

Witamina C - moja suplementacja i serum do twarzy

Ponieważ od pewnego czasu codziennie towarzyszy mi witamina C postanowiłam napisać Wam jak wykorzystuję jej dobroczynne działanie. Z zamiarem jej systematycznego przyjmowania nosiłam się kilka miesięcy a przedłużający się okres choroby sprawił, że w końcu zrealizowałam te plany.
Dwa miesiące temu nabyłam kilogramowe opakowanie sproszkowanego kwasu L-askorbinowego Stanlab. Głównie w celu suplementacji, ale skoro już jest to przecież własnorobionym serum do twarzy z witaminą C nie pogardzę :D.


niedziela, 12 marca 2017

Ajurwedyjski tonik do włosów Orientana

Ajuwerdyjski tonik do włosów Orientany zachęcił mnie składem, który jest naprawdę wspaniały! Całe mnóstwo cudowności zamkniętych w ulubionym przeze mnie opakowaniu z atomizerem, zapewniającym szybką i łatwą aplikację.

Tonik orientany jest ze mną już kilka miesięcy. Używałam go, potem odstawiłam na długi czas i trochę zapomniałam. Po spektakularnej porażce włosowej, jaka była udziałem duetu bionigree (recenzja serum i szamponu bionigree), wróciłam do toniku orientany z podkulonymi włosami.


piątek, 10 marca 2017

Moje metody pielęgnacji: twarz - oczyszczanie i tonizowanie


Postanowiłam przybliżyć Wam moje obecne metody pielęgnacyjne. Pierwotnie planowałam jeden, może dwa wpisy w tym przedmiocie, ale niestety kiedy zaczęłam pisać post o pielęgnacji samej twarzy to szybko zorientowałam się, że nikt nie da rady tego strawić na raz :D. Nie było zatem wyjścia, trzeba było podzielić na części.
Moje metody pielęgnacji twarzy podzieliłam na 4 posty:
- oczyszczanie i tonizowanie twarzy
- kremy i inne smarowidła
- kremy pod oczy i maseczki
- podsumowanie: mój twarzowy plan pielęgnacyjny

Po przerobieniu twarzy na warsztat wezmę włosy i ciało.
Dzisiaj zapraszam na pierwszą część serii „moje metody pielęgnacyjne”, którą jest oczyszczanie i tonizowanie twarzy.

wtorek, 7 marca 2017

Bionigree - serum do skóry głowy i szampon

Staram się regularnie robić peeling skóry głowy. Dotychczas stosowałam wyłącznie peelingi mechaniczne - gotowe lub samorobione. Serum oczyszczające do skóry głowy to mój pierwszy peeling enzymatyczny. Do kompletu mam też szampon oczyszczający.


niedziela, 5 marca 2017

Benton - Tonik Aloe BHA i nie tylko

Pielęgnacja azjatycka, tak ostatnio popularna, jest mi całkiem obca. Głównie z powodu składów, które po prostu nie mieszczą się w moim kosmetycznym światopoglądzie :D. Ale jak się bardzo czegoś chce to i światopogląd można nagiąć! Dowodem na to jest dokonany przeze mnie zakup toniku Benton Aloe BHA (wraz z paroma drobiazgami).
Tak więc dziś będzie u mnie "prawie naturalnie" :).


piątek, 3 marca 2017

Obalam naturalne mity - MIT nr 6: kosmetyki naturalne brzydko pachną


Twierdzenie, że kosmetyki naturalne mają nieprzyjemne aromaty jest jednym ze sztandarowych zarzutów pod adresem kosmetyków naturalnych. Nie tylko mnie to denerwuje ale też poniekąd obraża…. bo skoro stosuję pielęgnację naturalną od przeszło 8 lat, a kosmetyki naturalne śmierdzą, to czy i ja od tylu lat stale śmierdzę?

Zapewniam Was, że nie :D. Zapewniam też, że brak otaczającego mnie smrodu nie jest spowodowany jedynie maskowaniem brzydkiego zapachu kosmetyków naturalnych perfumami. Po prostu nie jest prawdą to, że kosmetyki naturalne mają brzydkie zapachy.

Kwestia określenia czy coś śmierdzi czy pachnie jest bardzo indywidualną sprawą i zawsze znajdzie się osoba, dla której coś cuchnie, pomimo, że dla dziesiątek innych ludzi jest to piękna woń. I odwrotnie. Nawet jeśli ktoś kiedyś trafił na kosmetyk naturalny o zapachy dyskusyjnym, nie uprawnia go to do opisywania ogółu kosmetyków naturalnych jako śmierdzących. Jest to absolutnie niemierzalne i dla mnie osobiście pozbawione jakiejkolwiek wartości.

środa, 1 marca 2017

Żurawinowa pianka do higieny intymnej GoCranberry

Do higieny intymnej stosuję naturalne mydła lub dedykowane miejscom intymnym żele. Pierwszy raz pojawiła się u mnie pianka :)). Ciekawość przekonała mnie do jej zakupu - nigdy nie miałam kosmetyku do higieny intymnej w formie pianki. Przedstawiam żurawinową piankę GoCranberry.


wtorek, 28 lutego 2017

Mgiełka solankowa od Gorvity

Z marką gorvita mam miłe doświadczenia - stosowałam żyworódkę w sprayu i dobrze wspominam (opisałam ją w tej mini - recenzji). Przeglądając ofertę marki wpadł mi w oko spray na bazie wody uzdrowiskowej z wyciągami z żyworódki i lawendy, wobec którego nie zdołałam pozostać obojętna :D.


niedziela, 26 lutego 2017

Ecocera - puder ryżowy

Po paru latach skończył mi się puder jedwabny dr. hauschki, który stosowałam zarówno jako primer jak i puder wykończeniowy w codziennym makijażu. I nie, nie jest pomyłką to co napisałam - jedno opakowanie pudru o wadze 50 g, stosowanego prawie codziennie w jednej lub dwóch warstwach makijażu,  było ze mną ok. 5-6 lat. Zachwycający wynik, prawda?
Puder jedwabny służył mi wyśmienicie, ale po tylu latach zamarzyła mi się zmiana. Postanowiłam więc skusić się na puder ryżowy od ecocery.

piątek, 24 lutego 2017

Obalam naturalne mity - MIT nr 5: naturalne szampony słabo oczyszczają


Słowa, które niezmiennie sprawiają, że przyklapują mi moje naturalnie pielęgnowane włosy: naturalne szampony słabo oczyszczają i niedostatecznie myją.
Jasne… Bo przecież w szamponach naturalnych nie ma detergentów. Jakim więc cudem mają oczyszczać?????

Jest to jedna z największych bzdur dotycząca kosmetyków naturalnych a w dodatku bardzo często powtarzana. Historie o słabym oczyszczaniu przez szampony naturalne i braku piany podczas mycia są podawane z ust do ust i żyją własnym życiem. Również medialnym. W niezliczonej ilości artykułów pseudo speców od naturalnej pielęgnacji, że o blogach nie wspomnę, pada to fałszywe stwierdzenie.

czwartek, 23 lutego 2017

Smacznego Dnia Pączka!

 
Z okazji Dnia Pączka mam dla Was swój ulubiony kawał! Bawi mnie do łez za każdym razem, choć niewiele osób podzielą moja fascynacje nim....

Rozmawiają dwa pączki:
- Wiesz, złożyłem papiery na SGH
- I co? Przyjęli cię??
- No co ty, pączka?!

środa, 22 lutego 2017

Nagietkowa Weleda na wiatr i niepogodę

Podobno dzieckiem jest się całe życie. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by w kontekście pielęgnacyjnym, czasem zastosować się do tego wprost :).
Przedstawię Wam dzisiaj nagietkowy krem na wiatr i niepogodę dla dzieci - tych małych i tych nieco przerośniętych :P


wtorek, 21 lutego 2017

Prezent od Żan i moje kosmetyczne nowości

W miniony weekend rozkoszowałam się wspaniałym prezentem - w prezencie dostałam moją Żan :D. Wolałabym ją na dłużej niż na jedną noc, ale lepsze to niż nic! Oczywiście Żan oprócz prezentu w postaci samej siebie *: przywiozła mi pudełeczko z cudowną zawartością i takiego jednego zwierza z długą szyją :D.

piątek, 17 lutego 2017

Obalam naturalne mity - MIT nr 4: „detoks” i „wysyp” przy zmianie pielęgnacji na naturalną

Opowieści o tym, jak skóra po rozpoczęciu stosowania naturalnych produktów obsypała się wypryskami, pory urosły do rozmiarów ogromnych a cera jest tłusta/sucha jak nigdy wcześniej, łuszczy się czy co tam jeszcze czytam i słyszę od czasu do czasu. Rzadko są to opowieści z pierwszej ręki, zazwyczaj jest to powtarzanie historii zasłyszanych, gdzieś tam, kiedyś tam, w bliżej nieokreślonym miejscu i czasie.  Mnie takie opowieści nie przekonują. Nie znam osobiście żadnej osoby,  u której miało to miejsce, a znam wiele osób, które przeszły na naturalną pielęgnację. Ciężko mi uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się tylko dlatego, że ktoś przykładowy krem loreala zamienił na przykładowy krem make me bio. Nie wierzę w samoczynne zjawisko „detoksu” i „wysypu” rozumianych jako szaleńcze oczyszczanie się skóry po zmianie pielęgnacji z drogeryjnej na naturalną.

wtorek, 14 lutego 2017

Aloes w żelu Lily of the desert

Aloes w pielęgnacji jest powszechnie ceniony i ma szerokie zastosowanie. Do twarzy, do ciała, do włosów. W każdym wieku i do każdego rodzaju skóry. Łagodzi, nawilża, regeneruje, ma działanie bakteriobójcze, lecznicze, przyspiesza gojenie.
W moich kosmetycznych zasobach mam aloes w różnych postaciach (sok, hydrolat, koncentrat, żel), często znajduje się także w składzie moich ulubionych produktów. Dzisiaj pokażę Wam bardzo fajny aloes w postaci żelu firmy Lily of the desert.


niedziela, 12 lutego 2017

Szczoteczka do twarzy Rival de Loop

Szczoteczka do mycia twarzy Rival de Loop to prezent od Żanowego mikołaja :).
Dotychczas nie miałam tego typu urządzenia, więc jest to dla mnie całkiem nowa metoda oczyszczania cery.


piątek, 10 lutego 2017

Obalam naturalne mity - MIT nr 3: SLS jest zakazany w kosmetykach naturalnych

Dzisiaj zapraszam na kolejną część serii "obalamy naturalne mity".

MIT nr 3: SLS jest zakazany w kosmetykach naturalnych

Oczywiście, że to nie jest prawda. SLS (sodium lauryl sulfate) nie jest zakazany w kosmetykach naturalnych! A dlaczego? A dlatego, że SLS może być zarówno pochodzenia syntetycznego jak i naturalnego (wersja naturalna pozyskiwana jest z kokosa). SLS pochodzenia naturalnego jest akceptowany przez Ecocert i Cosmebio. 
Więcej pisałam na ten temat TU.


środa, 8 lutego 2017

Relaksujący mus do ciała od Wytwórni Mydła

Wytwórnia Mydła to nasz rodzima firma. Ma w ofercie kosmetyki do pielęgnacji ciała, do kąpieli i oczywiście mydła w kostce :).
Od mojej Żan, wielkiej wielbicielki tej firmy, dostałam w prezencie relaksujący mus do ciała i mydełko aloesowe. Dzisiaj poznacie mus od ciała, mydełko czeka jeszcze na premierę w mojej łazience.


wtorek, 7 lutego 2017

Są takie chwile...

Są takie chwile, kiedy wzruszenie odbiera nam mowę a łzy są wyjątkowo słodkie. Są takie osoby, które sprawiają, że świat jest kolorowy i potrafią rozpędzić najczarniejsze chmury. Są takie osoby, które swoją wyjątkowością sprawiają, że i ja czuję się wyjątkowa. Czuję się wyjątkowa dzięki temu, że bardzo wyjątkowa osoba widzi we mnie przyjaciółkę, którą ona jest również dla mnie.
Reniu, o Tobie piszę *:
Dziękuję za Twoje słowa. A szczególnie za te dwa, wiesz które *:

Oprócz cudownych chwil wzruszenia, wielkiego zaskoczenia i słów słodszych niż miód, Renia przysłała mi również cudowny prezent! Był tak pięknie zapakowany, że w zasadzie nie musiałam go rozpakowywać - mogłam go postawić i podziwiać :D ale oczywiście ciekawość zwyciężyła :). I zachwycająca kartka, skrywająca słowa, których nigdy nie zapomnę *:


poniedziałek, 6 lutego 2017

Pure aloe vera marki Aubrey Organics

Aloes w płynie jest stale obecny w mojej pielęgnacji. Zazwyczaj stosuję go jako tonik do zraszania twarzy przed nałożeniem kremu, do rozrabiania maseczek glinkowych, dodatek do szamponów i wcierek włosowych.
Markę aubrey organics najbardziej lubię za odżywkę do włosów GPB, która jest genialna! Nie lubię natomiast tej firmy za szampony i za krem do cery przetłuszczającej się. Słyszałam sporo dobrych opinii o aloesie tej marki, więc postanowiłam go wypróbować.


sobota, 4 lutego 2017

Obalam naturalne mity! MIT nr 1: kosmetyki naturalne są drogie i MIT nr 2: kosmetyki naturalne nie uczulają

Wraz ze wzrostem popularności kosmetyków naturalnych wzrasta świadomość konsumentów. Ale niestety pielęgnacji naturalnej wciąż towarzyszą mity, które czasem mnie śmieszą a czasem potrafią zwalić z nóg.
Postanowiłam więc wprowadzić cykl „obalam naturalne mity”. Będę w nim przedstawiać swoje zdanie na temat niektórych z krążących opinii o naturalnej pielęgnacji.

Pierwszy post z tego cyklu już się ukazał :D niespełna rok temu :D. Był to post kosmetyki naturalne? Nie, dziękuję, nie stać mnie”, którym jak się okazuje zapoczątkowałam niniejszą serię :D.
Zamieszczam dzisiaj ponownie moją opinię dotyczącą rzekomo zbyt wysokich cen pielęgnacji naturalnej oraz odniosę się do utożsamiania jej z kosmetykami hipoalergicznymi.

środa, 1 lutego 2017

Szampon z białą glinką w kształcie kwiatka

Naturalne szampony do włosów to jedna z moich największych, kosmetycznych słabości. Tak to już jest - ktoś ma słabość do czekolady i tortów, a inny do szamponów i mydeł :D
Bardzo cenię zawartość glinek w produktach oczyszczających, więc rzadko pozostaję obojętna na szampon z ich dodatkiem. W przypadku szamponu Ma Provence kusząca jest dodatkowo jego forma - jest to twardy szampon w kształcie kwiatka :) 


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Historia w odcinkach z kosmetykami w tle

Dzisiaj zapraszam na historię w odcinkach z kosmetykami Santaverde w tle.

Odcinek pierwszy – wprowadzenie
W niezbyt odległej przeszłości na blogu Hushaaabye, czyli Justynki, której boleśnie zazdroszczę zmysłu artystycznego, pięknych zdjęć i lekkości pióra, pojawił się konkurs - można było wygrać cudny zestaw kosmetyków Santaverde (szczegóły TU).

czwartek, 26 stycznia 2017

Oczyszczająca maseczka dziegciowa do twarzy Bania Agafii

Bardzo lubię sypkie glinki, lubię pokombinować z dodatkami do nich, ale czasem mam ochotę po prostu nałożyć maseczkę oczyszczającą bez tych wszystkich wstępów i przygotowań. I tu maseczka dziegciowa w saszetce jest idealna.


piątek, 20 stycznia 2017

Otul się masłem pat&rub

W masła pat&rub zaopatrzyłam się na wyprzedaży - wówczas jeszcze nie wiedziałam, że jest to wyprzedaż związana z rozstaniem Kingi Rusin i firmy Aromeda. Cokolwiek byśmy o tym nie myśleli to jedno trzeba przyznać - klienci na wyprzedaży skorzystali! Ja kupiłam parę kosmetyków w naprawdę fantastycznych cenach. I do niektórych z nich (już pod marką naturativ) na pewno będę wracać - nawet już poczyniłam pierwszy krok ku temu :D.
O maśle w wersji relaksującej pisałam tu. W zapasach miałam jeszcze masło otulające i w końcu nadszedł jego czas :).