Jak oswoić podkład mineralny



Ponieważ dość często piszecie do mnie w kwestiach związanych z podkładami mineralnymi postanowiłam zebrać najważniejsze, posiadane przeze mnie informacje i doświadczenia w jednym miejscu.

Zaznaczam jednak, że nie jestem super specem od minerałów. Owszem używam, owszem służą mi bardzo, owszem nie umiem bez nich żyć. Ale moja wiedza ogranicza się do kwestii związanych z ich codziennym stosowaniem. Nie posiadam żadnej wyjątkowej ani tajemnej wiedzy :), nie zgłębiałam poradników, instrukcji i nie wiem jak ma się fachowa teoria do tego co napiszę. Wydaje mi się jednak, że nawet ten skromny zasób praktycznych informacji jakie posiadam, może okazać się pomocny dla początkujących i być może pozwoli uniknąć błędów, jakie były niegdyś moim udziałem.

Aby nałożyć podkład mineralny warto mieć:
· primer
· podkład mineralny :)
· korektor
· puder wykończeniowy
· pędzel

Kosmetyki nakładamy na wchłonięty krem według powyższej kolejności: primer, podkład mineralny, korektor, puder wykończeniowy.
Korzystam wyłącznie z proszkowych form wymienionych kosmetyków, więc nie znajdziecie tu informacji o ich kremowych bądź płynnych postaciach.

Część osób (tak jak ja chociażby) jako primer i puder wykończeniowy stosuje ten sam produkt. Niektóre osoby rezygnują z pudru wykończeniowego. O ile kwestia wykończeniówki jest sprawą indywidualną i nie każdy czuję potrzebę jej stosowania, o tyle, moim skromnym zdaniem oczywiście, nie należy rezygnować z primera (ale o tym później).

Lecimy z instrukcją po kolei :).


PRIMER

Primer stanowi bazę dla podkładu mineralnego. Nanosimy go bezpośrednio po kremie, przed podkładem. Zanim go użyjecie pozwólcie się kremowi wchłonąć :).
Główne zadania spełniane przez ten produkt to:
- umożliwienie równomiernego nałożenia podkładu
- zapobieganie powstawaniu plam kolorystycznych, które często są wynikiem różnego stopnia wchłanialności kremu na poszczególnych partiach twarzy, a co za tym różnej przyczepności (primer w ogromnym stopniu to niweluje)
- ułatwienie nałożenia podkładu poprzez zmniejszenie kleistości skóry i jej wygładzenie
- zapobieganie osadzania się podkładu mineralnego w załamaniach skóry i zmarszczkach (wypełnia je bezbarwny primer zamiast podkładu, dzięki temu nie tworzą się nam tak duże i widoczne kreski bardziej nasycone kolorystycznie)
- pomaga zmniejszyć ryzyko wysuszenia cery (podkłady mineralne niestety mają duże zapędy do wysuszania)
- może zwiększać trwałość makijażu

Oczywiście aby primer spełniał swoje pozytywne zadania musi być dobrze dobrany :). Jeśli kupicie primer do cery tłustej nie oczekujcie od niego zapobiegania jej wysuszania…

Primer można stosować również w roli pudru wykończeniowego, jeśli efekt, który on daje nam odpowiada (np. stopień matowania). Ostrzegałabym jednak przez nieprzemyślanym stosowaniem pudru wykończeniowego w roli primera – oczywiście nie twierdzę, że jest to całkiem zły pomysł. Nie. Wszystko zależy od pudru wykończeniowego :). Znaczna część pań stosuje pudry wykończeniowe w celu matowienia twarzy, a taki puder nie zawsze będzie dobry do bezpośredniego nałożenia na skórę twarzy z uwagi na możliwość wysuszania, ściągania lub nawet zapychania cery.
Czyli według mnie:
primer jako puder wykończeniowy - tak (jeśli efekt nam pasuje)
puder wykończeniowy jako primer - niekoniecznie i ostrożnie.

Producenci mineralni zazwyczaj posiadają w swojej ofercie primery. W zależności od firmy mogą one być białe (bezbarwne) lub z lekkim zabarwieniem właściwym dla dedykowanej tonacji. Kolory są mało nasycone, więc życie jest prostsze a dobranie primera o niebo łatwiejsze niż podkładu (uuuu... zaczyna się straszenie problemami z dobraniem koloru podkładu!). Bywają również primery dostosowane do rodzajów cer, co jest moim zdaniem świetnym pomysłem mając na uwadze fakt, że primer jest pierwszym po kremie produktem nakładanym na twarz.

Primer możecie kupić u producenta kosmetyków mineralnych, ale nie musicie. Dla mnie najlepszym primerem jest puder jedwabny hauschki – nie wysusza, ładnie wygładza i zwiększa poślizg pędzla. Bardzo dobrze służy mojej paszczy od ok. 3 lat. Można też przyjrzeć się np. ofercie pudrów firmy Jadwiga oraz sklepom oferującym pudry i miki do własnoręcznego mieszania (biochemia urody, kolorówka.com).



PODKŁAD MINERALNY

Z obserwacji mojej osobistej twarzy wynika, że podkład mineralny (dobrze dobrany) jest bardziej trwały od płynnego. Owszem, ściera się w ciągu dnia, ale bardzo powoli i nie do końca. Skóra znacznie lepiej pod nim oddycha, pory nie są zaklejone. Minerały zawarte w kosmetyku mają zbawienny wpływ na skórę twarzy, a jedynym zagrożeniem z ich strony jest lekkie wysuszanie cery.
Ale każda z Was może mieć odmienne doświadczenia.
Nie przerażajcie się nakładaniem podkładu mineralnego - wymaga to chwilki i dokładności, ale po pewnym czasie wyszkolicie się i zredukujecie czas trwania całego procesu poniżej 5 minut. Mi nałożenie primera, podkładu, korektora i pudru wykończeniowego zajmuje ok. 3 min.


1. Kolor

Na początek dobrze orientować się w tonacji swojej cery. Jest wiele opracowań i artykułów dotyczących tej kwestii, ale nie każdemu one pomogą. Mi nie pomogły a wręcz wprowadziły w błąd. Ale pomimo to warto się z nimi zapoznać zachowując zdrowy dystans do ich treści.

W doborze koloru nikt Was nie wyręczy. A przynajmniej nie do końca i na pewno nie kupując przez internet. Jeśli macie możliwość osobistej wizyty w stacjonarnym sklepie oferującym podkłady mineralne i ich dobranie – skorzystajcie z tego rzadkiego dobrodziejstwa!
Niektóre sklepy internetowe podpowiadają kolory na podstawie otrzymanych zdjęć facjaty, ale pamiętajcie, że są to kolory zaproponowane na podstawie zdjęcia więc obarczone wieloma czynnikami zakłócającymi (jak chociażby różnica w ustawieniach kolorystycznych aparatów fotograficznych i ekranów). Dlatego też nie kupujcie tak dobranych kolorów od razu w wersji pełnowymiarowej, zacznijcie od próbki.

Jeśli macie zamęt w głowie i nie wiecie od czego zacząć to zamówcie kilka sampelków w różnych tonacjach, w różnych odcieniach i różnych formułach (np. bardzo jasny w tonacji żółtej w mocno kryjącej formule, jasny w tonacji neutralnej w formule mało kryjącej, średni w tonacji chłodnej w formule rozświetlającej). Dzięki temu za jednym zamachem przetestujecie zarówno rodzaje tonacji, kolory, poziomy kolorystyczne oraz formuły danej firmy.

Poszczególne firmy mineralne mają dziesiątki, często powyżej setki kolorów podkładów mineralnych. Jest to błogosławieństwo i przekleństwo w jednym. Przekleństwo dla początkujących, błogosławieństwo dla bardziej wtajemniczonych :).

W moim przypadku podkłady płynne zazwyczaj nie posiadają palety odpowiadającej mojej pyskowej kolorystyce (żółta jestem, a cera europejska innymi rządzi się kolorami) więc dla mnie ogromna ilość odcieni żółtych jest zbawienna. Choć przyznam, że pomimo znajomości swojego odcienia cery dobranie idealnego podkładu mineralnego trwało długo i miałam wiele chwil zwątpienia…

Jeśli będziecie już w posiadaniu Waszych próbek mineralnych nałóżcie je bez względu na stopień dobrania koloru i odcienia. Nie musicie pokazywać się światu w takim makijażu :) ale warto to zrobić dla lepszego poznania przeciwnika. Minerały lubią na twarzy lekko ciemnieć, niektóre delikatnie zmieniają kolor. Nie wyciągajcie wniosków na podstawie koloru w pudełeczku lub w strunie, bo jest to mylące. Nie zmywajcie też podkładu zbyt szybko – dajcie mu chociaż ze 2-3 godzinki (moim zdaniem im dłużej tym lepiej, przynajmniej na początku znajomości mineralnej). Czas ma znaczenie nie tylko dla koloru ale i dla oceny danej formuły.


2. Firma mineralna

Niestety dobór odpowiedniej firmy mineralnej jest czasem tak samo trudny jak dobranie koloru podkładu. Każda firma posiada odmienną kompozycję proszków i paletę barw – najważniejsze, abyście wiedziały w jakiej tonacji, kolorystyce i poziomie jasności się poruszać. Pocieszające jest to, że w przepastnych czeluściach internetu znaleźć można dużą ilość wpisów, w których dziewczyny porównują ze sobą kolory różnych firm.

Z tego między innymi powodu dobrze jest zacząć testy od szeroko znanej i łatwo dostępnej marki. Ja na początku swojej przygody mineralnej spotkałam najwięcej porównań do everyday minerals, bardzo popularna jest też firma lily lolo, meow, annabelle minerals.
Niestety kwestia kompatybilności podkładu danego producenta z Waszą buźką jest bardzo indywidualna i nie ma firmy, która pasowałaby każdemu. Trzeba testować.

Moją najukochańszą na świecie i niezastąpioną firmą mineralną jest lauress. Miłość absolutna! Niestety niedostępny w Polsce, można kupić na amerykańskiej stronie producenta (w sprzedaży również sample).


3. Formuła

Dany producent ma zazwyczaj kilka formuł – mniej lub bardziej kryjących, rozświetlających lub matujących. Wszystko zależy od Waszych potrzeb i upodobań. Wstępnie kierujcie się sugestiami producenta, po pierwszych testach możecie je skorygować o własne doświadczenia.


4. Ilość

No więc teraz macie już swój podkład mineralny. Gratuluję!!!

A skoro włożyłyście tyle wysiłku, czasu i pieniędzy na jego dobranie to uważajcie żeby nie zepsuć wszystkiego stosując go zbyt wiele.

Podkład mineralny można nakładać wielowarstwowo, ale każda warstwa to naprawdę symboliczna ilość produktu. Nie da się iść na skróty i zamiast 3 warstw minimalnej ilości podkładu nałożyć jedną grubszą – to jest najkrótsza droga do totalnej porażki, marnej trwałości i spływania makijażu, błota na twarzy lub efektu „starej pudernicy”.
Dobrze dobrany i nałożony podkład mineralny jest trwały i niewidoczny, stapia się z cerą do tego stopnia, że tylko Wy wiecie o jego obecności. I do tego należy dążyć.

Na zdjęciu widoczna jest ilość podkładu jaką stosuję na jedną warstwę – dla lepszego uwidocznienia ilości nasypałam porcję na 5ml miarkę. Zazwyczaj nakładam dwie warstwy.



Po wsypaniu podkładu do miseczki „maczacie” w nim delikatnie pędzel aż do zebrania go w całości przez włosie, potem rozcieracie pędzel w miseczce i strząsacie do niej nadmiar produktu. Nowy pędzel lub świeżo uprany zabierze więcej proszku, po jakimś czasie się nim nasyci i przestanie Wam podkradać podkład :) – miejcie to na uwadze.

Tak przygotowanym pędzlem stemplujecie delikatnie całą twarz – ja zaczynam od brody, potem czoło, na końcu policzki a nos całkowicie pomijam (ale to nie jest ogólnie stosowana kolejność i zasada). Po takim ostemplowaniu wcieracie podkład w skórę okrężnymi, energicznymi ruchami, dokładnie, raz przy razie. Ja nosem zajmuje się dopiero przy drugiej warstwie, ale nie stempluję go pędzlem z proszkiem - pod koniec rozcierania podkładu traktuję skórę w tym miejscu prawie pustym już pędzlem. Jeśli zrobię inaczej to podkład jest bardzo widoczny na nosie i brzydko, nierównomiernie się ściera. Podejrzewam, że jest to związane z większym napięciem skóry w tym miejscu. Ale ta metoda mi służy - Wy możecie potrzebować innej.

Pamiętajcie też, że zazwyczaj podkład mineralny potrzebuje trochę czasu na właściwe stopienie się z cerą. Dogadując się z minerałami musicie ustalić na początku stopień krycia jaki dają. W tym celu nałóżcie jedną warstwę i odejdźcie od lustra na godzinkę, chociaż 30 minutek. Po tym czasie wróćcie, obejrzyjcie się dokładnie i jeśli krycie jest dla Was niewystarczające nałóżcie kolejną warstwę. I tak dalej.
Oczywiście jest to zabieg jednorazowy, dla wyczucia i poznania właściwej siły krycia podkładu. Nie proponuję Wam wcale, abyście każdorazowo nakładając minerały czekały po godzinie pomiędzy nałożeniem kolejnych warstw :). Ale uważam, że jednokrotne przeprowadzenie takiego zabiegu jest bardzo pomocne i poprawia naszą znajomość stosowanego produktu.

Podkład nałożony. Zabieramy się za następne pozycje :)


KOREKTOR

Służy do:
- ukrywania punktowych niedoskonałości cery: można w tym celu dobrać sobie korektor lub stosować swój podkład mineralny
- korygowania kolorytu partii twarzy: są to korektory stosowane na konkretne partie twarzy, np. zielony korektor stosowany na policzki przy nadmiernym rumieńcu lub kłopotach naczynkowych, żółty korektor mający na celu ukrycie wybijających się zielonych żyłek albo cieni pod oczami. Niestety więcej nie przybliżę Wam tego tematu, ponieważ nie stosuję korektorów.

Podjęłam próbę dobrania korektora punktowego i maskującego cienie pod oczami. Ale dałam sobie spokój... Na punktowe niedoskonałości najlepiej na świecie sprawdza się u mnie podkład mineralny (ten sam, który nakładam na twarz). Nie mam problemu z dobraniem jego koloru ani z jego punktową widocznością, co miało miejsce przy korektorze. Podkłady mineralne są silnie skoncentrowane (dlatego też stosuje się ich tak niewiele), więc nałożenie większej ilości miejscowo zapewnia doskonałe ukrycie małej paskudy.
Na cienie pod oczami stosuję podkład codzienny lub o jeden stopień jaśniejszy (kupuję próbkę jaśniejszego podkładu i służy mi w roli korektora podocznego długo).


PUDER WYKOŃCZENIOWY

Będzie krótko :) 
Głównym zadaniem pudru wykończeniowego jest zwiększenie trwałości makijażu mineralnego i uzyskanie pożądanego wykończenia – matowego, satynowego, rozświetlającego.
Znajdziecie zarówno pudry bezbarwne (białe) jak i lekko koloryzowane. Wszystko zależy od Waszych gustów i potrzeb.


PĘDZEL

Do nakładania podkładu mineralnego służy:
- pędzel kabuki o zaokrąglonym włosiu, daje delikatniejsze krycie
- flat top, pędzel o płaskim włosiu, daje większe krycie niż kabuki.

Pędzel to bardzo ważny element udanego makijażu mineralnego. Jest sporo firm mających świetne moim zdaniem pędzle – ecotools, everyday minerals, sushade minerals, pixie, maestro i wiele innych.
Z jednym pędzlem daleko nie zajedziecie :), wypadałoby mieć chociaż 2, najczęściej ma się ich więcej. Pamiętajcie o konieczności regularnego mycia pędzli – pędzel długo nie myty jest siedliskiem brudu, bakterii i różnych innych niefajnych rzeczy, które mogą próbować doprowadzić Waszą cerę do ruiny. Różne są okresy, co jakie doradzane jest mycie pędzli. Niektóre dziewczyny myją pędzle codziennie lub co 2-3 dni. Chylę czoła przed ich sumiennością, ale pomimo szczerego podziwu nie zamierzam naśladować. Ja najczęściej myję pędzle raz w miesiącu (wiem, że wytrawne minerałoholiczki padły teraz na zawał, a najpierw mnie wyklęły!). Można zakupić do tego celu specjalne środki myjące (gdzieś widziałam mydełka do mycia pędzli), ale ja stosuję szampony :), naturalne rzecz jasna.
Osobiście preferuję kabuki. A tak po prawdzie to od bardzo dawna najczęściej używam pędzla do bronzera firmy ecotools – ma kształt kabuki, ale jest od niego większy.
Na zdjęciu kilka z moich pędzli - same kabuki, flatów się pozbyłam :).



Teoretycznie podkład, primer i puder wykończeniowy należałoby nakładać różnymi pędzlami, dedykowanymi do poszczególnych kosmetyków. W moim przypadku kończy się na teorii – ecotools robi na 3 etatach.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


UFF! Trochę się zmachałam :), ale to chyba wszystko, co chciałam Wam napisać. Gdyby mi się coś ważnego przypomniało (albo Wy mi przypomnicie) to uzupełnię powyższy tekst.

Oczywiście podkład mineralny to dla niektórych dopiero początek makijażu. Dla mnie zazwyczaj koniec :).
Jest cała masa różów i bronzerów mineralnych – są piękne! Matowe, satynowe, błyszczące mniej lub bardziej. Ogromna ilość kolorów i rodzajów. No i rozświetlacze. Lubicie i umiecie używać – macie pole do popisu i w czym wybierać :). Pamiętajcie tylko o specjalnych pędzlach do ich nakładania, bo te kosmetyki już tego wymagają.
Mam trochę prześlicznych różów i parę bronzerów. Wciąż się poznajemy :) i nie kumplujemy na codzień.

Stosowanie podkładów mineralnych przeważnie na początku przeraża, denerwuje, złości, czasem doprowadza do łez i niekontrolowanych wybuchów agresji :). Nie jest to łatwa droga - często jest długa i żmudna.
Ale słowo Wam daję, że warto!!!
Jak już znajdziecie SWÓJ IDEALNY PODKŁAD MINERALNY to ręczę Wam, że nie będziecie wiedziały jak mogłyście tyle czasu bez niego żyć. Nawet ja, ze swoim kosmetycznym ADHD, od czasu poznania lauressa nie szukam wrażeń z innymi podkładami.
Namawiam zatem na podjęcie wyzwania i znalezienie odpowiedniego podkładu mineralnego - emocje w trakcie poszukiwań i satysfakcja po ich pozytywnym zakończeniu gwarantowane :)))).

Powodzenia!


23 komentarze:

  1. No brawo Aniu! Nieźle się zmachałaś :-)
    Przeraziła mnie trochę tak duża ilość literek, ale dałam radę.
    Dziękuję Ci za tak szybkie zajęcie się tematem.
    Napewno wielu osobom to pomoże i mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "przeraziła mnie trochę tak duża ilość literek" - hahahahaaaa :))))
      dobre :D
      cieszę się, że nie przestraszyłam Cię tak całkowicie i jednak dałaś radę przebrnąć przez lekturę :))))
      będę czekać na wieści z frontu testowego ;-)
      buźka.

      Usuń
    2. No oczywiście, że wieści będą, sama jestem bardzo ciekawa :-)

      Czy minerały zmywasz wstępnie czymś, zanim użyjesz żelu do twarzy?
      A demakijaż oczu, co stosujesz?

      Usuń
    3. Do zmywania oczu stosuję micele naturalne (teraz phenome, lubię micel z biochemii urody, miałam naturado, coslys, a w kolejce czeka rosyjski organic therapy).
      Reszta demakijażu ma miejsce pod prysznicem - najczęściej myję twarz dwukrotnie mydłem naturalnym (np. czarne afrykańskie, alep, z glinką). Od czasu do czasu użyję żelu do mycia twarzy, ale mydła przodują :)
      Potem przecieram tylko twarz tonikiem i nakładam krem.

      Usuń
    4. Też myłam twarz tylko mydłem z Alep (bez dodatków) ale strasznie mnie wysuszyło. Rano i wieczorem a mydło miało tylko 25 %. Zmieniłam na 5% ale stosuję tylko wieczorem a rano żel Sylveco albo Fitomed.

      Usuń
    5. Na mydła alep są różne reakcje - ja je kocham i strasznie mi służą, najbardziej lubię z nigellą, glinką czerwoną i 40%.
      Żel sylveco jest świetny.

      Usuń
  2. Świetny wpis.
    Sama też pisałam taki instruktaż. Nawet pędzle mamy podobne. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo przydatny post :) moja przygoda z minerałami się jeszcze nie rozpoczęła, ale może koło wakacji o nich pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się :).
      Minerały są fajne, jak raz je pokochasz to nie wrócisz do płynnych.

      Usuń
  4. Ja dość długo uczyłam się aplikacji podkładów mineralnych - stosuję Amilie - odkąd "poznałam się" z tą marką to już się nie rozstajemy :) co do pędzli mi też najbardziej pasują kabuki - fatów do tej pory nie umiem "obsługiwać" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie flaty dają za mocne krycie, kabuki łatwiejszy w obsłudze :)

      Usuń
  5. Hej Anuś, znów spróbowałam minerałów i ... udało się:D
    Od kilku miesięcy trwam przy proszku;) i jestem zadziwiona, jaki to wspaniały wynalazek - dziękuje za zachętę i pomoc w pierwsych nieśmiałych próbach.
    Misian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Kochana!!!!!!
      Fajnie Cię tu widzieć i to z takimi wieściami proszkowymi :)))

      Usuń
  6. Dopiero dowiedziałam się o istnieniu podkładu mineralnego, i chyba właśnie takiego potrzebuję do mojej cery. Informacji dużo ale bardzo przydatne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz swój najulubieńszy :))))

      Usuń
  7. Bardzo ważne jest żeby pędzel był dobry, inaczej makijaż nie jest idealny. Ja od dłuższego czasu stosuję do podkładu pędzel kabuki od Earthnicity Minerals. Jestem bardzo zadowolona z krycia dzięki jego mięciutkim włosiom :)
    Do tego jestem alergiczką, a po nim nie mam żadnych podrażnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, bez dobrego pędzla nawet najlepsze minerały nie będą się spisywac jak należy.
      Ja od lat nakładam podkład pędzlem ecotools do bronzera :)

      Usuń
  8. Podkład mineralny to nic strasznego, kwestia wprawy, kilka aplikacji i makijaż zajmuje chwilkę i wygląda doskonale :) Ja stosuję podkład od Earthnicity Minerls, jestem bardzo zadowolona z trwałości i krycia jaki daje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Anulko, podpowiedz proszę w kwestii doboru bronzera do konturowania twarzy. Poszukuje w kolorze ładnego chłodnego brązu. Przejrzałam już dziesiątki stron i mam wątpliwości. Odpowiada mi kolor z firmy Kobo, lecz skład pozostawia wiele do życzenia - na 1 miejscu aluminium:-( Lily Lolo ma też dość ciekawy odcień honolulu, lecz czytałam opinie, że kolor w ciągu dnia nabiera ciepłej tonacji. I bądź tu mądry człowieku...
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, przykro mi, ale niewiele pomogę. Nie potrafię się posługiwać bronzerem, a tym bardziej go dobrać :D

      Usuń
  10. Podkłady mineralne są świetne. Ja osobiście od dawna używam same kosmetyki mineralne, firmy Earthnicity. Fajna jest trwałość kiedy użyje się pod spód bazy, wtedy nawet na wieczór podkład wygląda tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich tak dużo, że każdy znajdzie firmę, której produkty najbardziej mu pasują :)

      Usuń