Peelmaska marki Sape zaciekawiła mnie od chwili debiutu, któremu towarzyszyła dość niemiła "aferka" na instagramie. Nie była ona jednak absolutnie wywołana przez Sape, lecz przez konkurencyjną firmę. Zarzuty wobec Sape były absurdalne i dziecinne a Sape zachowało taką klasę, kulturę i profesjonalizm, że wzbudziło to mój ogromny szacunek. Nie miałam wcześniej żadnego produktu tej marki, ale opisana sytuacja sprawiła, że z całych sił zapragnęłam ich poznać.
Oczywistym wyborem była peelmaska :), którą własnie kończę.