Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoróbki i tuning. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoróbki i tuning. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2021

Wosk sojowy w postaci pastylek

Produkty ze sklepu Ekozuzu często pojawiają się w moich recenzjach, bo wyjątkowo mocno pasuje mi asortyment tego sklepu i mam tam wielu ulubieńców.
Nie wiem czy wiecie, ale w Ekozuzu, słynącego z fantastycznych świec sojowych i genialnych tealightów sojowych, możecie też kupić wosk do ich samodzielnego zrobienia.

czwartek, 22 marca 2018

Włosowy duet Vianka - peeling do skóry głowy i maska odżywcza

Zapraszam dziś na lekturę moich wniosków i przemyśleń po stosowaniu dwóch produktów do pielęgnacji włosów marki Vianek - peeling do skóry głowy i maska do włosów.
Czy oba podbiły moje kosmetyczne serce? A no nie :D Ta sztuka udała się tylko jednemu z nich.


sobota, 16 grudnia 2017

środa, 6 grudnia 2017

Jak zostać czarownicą!

Dzisiaj pokażę Wam książkę, która niedawno u mnie zagościła. Jest to książka o naturalnych kosmetykach, które można wykonać samemu, w domowym zaciszu. Czyli bardzo w moim guście :D.

A jeśli będziecie dzielni i dotrwacie do końca posta czeka na Was mikołajkowa niespodzianka!


środa, 6 września 2017

Pianka do twarzy "prawie" samorobiona

Jak wiemy „prawie” robi różnicę – zatem dziś nie będzie o tym, jak od podstaw dobrać, odmierzyć i wymieszać wszystkie składniki pianki do mycia, ale jak prostym sposobem przerobić żel na piankę, przy okazji nieco go ulepszając.
Robię to od dawna i chyba tylko wrodzona wredota sprawiła, że dotychczas nie podzieliłam się tym z Wami :D.

Co nam będzie potrzebne?
1. Butelka pianotwórcza. To zapewne najbardziej zaporowy element. Ja wykorzystuję butelki po zużytych kosmetykach – po piance do twarzy e-Fiore i saisona, po piance do higieny intymnej GoCranberry. Można je też kupić w sklepach z półproduktami (zsk, ecospa).
2. Żel do mycia twarzy, higieny intymnej lub żel pod prysznic – w zależności od tego do czego pianka ma służyć
3. Hydrolat, tonik, napar ziołowy, świeży sok (ja robiłam z pokrzywowego, brzozowego, aloesowego – musi to być sok bez cząstek i bez osadu)
4. Opcjonalnie ulepszacze w postaci nawilżaczy (np. panthenol, mocznik, HA, gliceryna), ekstrakty roślinne w płynie, parę kropelek oleju lub olejku eterycznego

czwartek, 1 czerwca 2017

Maseczki w płachcie z czym chcesz!

Agnieszka (Kosmetyczny Fronesis) zainteresowała mnie skompresowanymi maseczkami do twarzy. Parę razy tęsknym wzrokiem wodziłam za maskami w płachcie, ale ich składy niestety mnie odstraszały. Agnieszka uświadomiła mi, że mogę mieć maskę w płachcie o takim składzie, jaki zechcę i w tylu wersjach, ile dam rady wymyśleć! Dziękuję Ci Kochana za to przełomowe, kosmetyczne oświecenie :).


środa, 15 marca 2017

Witamina C - moja suplementacja i serum do twarzy

Ponieważ od pewnego czasu codziennie towarzyszy mi witamina C postanowiłam napisać Wam jak wykorzystuję jej dobroczynne działanie. Z zamiarem jej systematycznego przyjmowania nosiłam się kilka miesięcy a przedłużający się okres choroby sprawił, że w końcu zrealizowałam te plany.
Dwa miesiące temu nabyłam kilogramowe opakowanie sproszkowanego kwasu L-askorbinowego Stanlab. Głównie w celu suplementacji, ale skoro już jest to przecież własnorobionym serum do twarzy z witaminą C nie pogardzę :D.


czwartek, 14 maja 2015

Zagospodarowanie kosmetycznych resztek i niewypałów

Podejrzewam, że każdemu zalegają mniejsze lub większe ilości kosmetyków, których z różnych powodów nie używamy. Poniżej przedstawiam Wam swoje sposoby, które wprowadzam w życie w przypadku:
- zbliżania się terminów przydatności kosmetyków
- posiadania końcówek kosmetyków, które ciężko mi zużyć
- kosmetyków, które mi nie odpowiadają swoim działaniem.

Nie są to odkrywcze ani nowatorskie recepty na zużycie tego, co z jakiegoś powodu ciąży naszym szafkom i półkom, ale doszłam do wniosku, że zebranie takich informacji w jednym miejscu może się komuś przydać.
Przedstawiam zatem metody na lekkie zmodyfikowanie i wykorzystanie kosmetyków niechcianych, nielubianych lub z krótką datą ważności wprost z anulowego podwórka, do zastosowania których nie potrzebujecie wymyślnych półproduktów i zdolności :).

niedziela, 10 maja 2015

Szampon "na winie"

Znacie zapewne popularne danie na winie. Wrzucamy do garnka "co się nawinie". Ja uskuteczniam tą pozycję kulinarną z reguły przed weekendem. Świetny sposób na wyczyszczenie lodówki z wszelakich spożywczych resztek (proszę nie mylić resztek z odpadkami :D).
Z resztkami kosmetyków też zdarza mi się tak robić. Ostatnio pojawił się u mnie pod prysznicem "szampon na winie".


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Tonik wygładzający z mumio

Ostatnio eksperymentowałam z tabletkami mumio, o których niedawno pisałam (TU).

Dorzuciłam 1 tabletkę mumio do ok. 50 ml mieszanki soku z aloesu Prima i hydrolatu z pszenicy samopszy - wyszedł bardzo przyjemny, nawilżająco - wygładzający tonik o ciemnym kolorze i żywicznym zapachu.


środa, 2 lipca 2014

Nabytki z ZSK

Był czas, kiedy zakupy ze sklepów z półproduktami zawładnęły większą częścią mojej lodówki. Obecnie rzadko już do nich zaglądam, bowiem po szaleństwie z samorobionymi kosmetykami niewiele mi już zapału zostało, a zgłębianie tajników gotowych kosmetyków naturalnych jest bardzo absorbujące :). Sklepy takie jak mazidła, zrób sobie krem, biochemia urody, naturalis, e-naturalne czy calaya odwiedzam sporadycznie, acz z przyjemnością i ogromnym sentymentem.
Ostatnio poczyniłam małe zakupki w ZSK - nabyłam olej z nasion malin, olej z nasion herbaty, algi brunatne i komórki macierzyste z jeżówki.


niedziela, 23 lutego 2014

W occie siła!

Kiedyś, dość dawno temu, stosowałam tonik z octu jabłkowego. Zapomniałam o nim na długo. Wraz z powrotem pamięci do mojej łazienki powrócił też tonik.
Do jego wykonania nie trzeba wiele – wystarczy ocet jabłkowy i woda. Tą mało skomplikowaną recepturę można udoskonalać, ale ja nie widzę takiej potrzeby.

Ocet jabłkowy polecam rzecz jasna ekologiczny :), kupiłam półlitrowy, z kontrolowanych upraw, za 8,90 zł. Nie jest to cena powalająca, ocet starczy na długo a przy okazji do nóżek w galarecie jak znalazł :).
Jest trochę mętny, na dnie pojawia się delikatny osad.

 

wtorek, 11 lutego 2014

"Podrasowywacze" z mazideł

Mazidła to jeden z pierwszych sklepów, z którymi się zaprzyjaźniłam po zmianie pielęgnacji na naturalną. Ponieważ zaczynałam od własnorobionych kosmetyków (kremy, masła, lotiony, balsamy, toniki, mgiełki, szampony i takie tam) w mojej lodówce swojego czasu więcej miejsca zajmowały półprodukty kosmetyczne niż jedzenie :). Moja figura była wtedy wniebowzięta....
Dość dawno temu przeszłam na gotowe wynalazki kosmetyki naturalnej, ale nieraz stosuję półprodukty w roli podrasowywaczy posiadanych kosmetyków.


niedziela, 29 grudnia 2013

Lawendowy tonik ryjkowy

Poprzednio zrobiony tonik się wziął i skończył a bez toniku jakoś nie potrafię prawidłowo funkcjonować. Nie zostało więc nic innego jak wymieszać kolejny. A że robota to przyjemna, nieskomplikowana i sympatyczna to zrobiłam to z ochotą :).
Tym razem podstawą jest hydrolat lawendowy.

Lawendowy tonik ryjkowy:
- hydrolat lawendowy 150ml 
- ekstrakt z prawoślazu 4% (4ml na 100ml hydrolatu, czyli 6ml na 150ml)
- stężony ekstrakt z aloesu 4% (jw.)
- witamina B3 4% (6ml na 100ml hydrolatu, czyli 9ml na 150 ml - mam niacynamid z e-naturalne, ciężar właściwy 1g = 1,5ml)

wtorek, 3 grudnia 2013

Alepia - glinka beloun do włosów

Przedstawiam różową glinkę beloun do włosów marki Alepia.


To mój pierwszy raz z glinką beloun do włosów.
Miałam na nią ochotę już dawno.
Można z niej przygotować pastę do mycia włosów poprzez wymieszanie z wodą, albo dodać ją do szamponu. Ja preferuję tą drugą formę :).
Dzięki dodaniu glinki siła oczyszczania jest większa, włosy są trochę wygładzone, ale uniesione u nasady, pełne blasku i dobrze się układają. Po glince włosy lepiej przyswajają i chłoną odżywki.

sobota, 30 listopada 2013

Tonik łagodząco - nawilżający

Tonik - wiadomo, w łazience być musi :).
Bardziej od gotowych produktów wolę podrasowane hydrolaty. A tak w ogóle to hydrolaty uwielbiam!
Długi czas robiłam toniki z gotowych zestawów oferowanych przez biochemię urody. Polecam je wszystkim, są naprawdę świetne, zużyłam po kilka każdego rodzaju i wszystkie zasługują na ogromną pochwałę :). No ale wiadomo.... nawet to co bardzo dobre może się znudzić. I mi się znudziło. Kupiłam więc kilka półproduktów, hydrolatów, i od jakiegoś czasu znowu sama dobieram sobie składniki.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Moc kozieradki - włosowa wcierka na szybko

Swoje wcierki włosowe przygotowuję od jakiegoś czasu bardzo małym nakładem czasu i sił, wykorzystując rosyjskie toniki ziołowe (do kupienia w sklepach z rosyjskim asortymentem kosmetycznym). Toniki działaniem nie powalają, ale za to świetnie spisują się w formie bazy.
Do poprawiania stanu włosów wyjątkowo upodobałam sobie kozieradkę. Ona chyba też coś do mnie poczuła, bo świetnie się dogadujemy - ewidentnie coś zaiskrzyło :). I to właśnie jej zawdzięczam skuteczność mojej terapii włosowej, której głównym celem była walka z wypadaniem włosów i przywrócenie im dobrej kondycji.

piątek, 18 października 2013

serum z wit.C - NuFountain i nie tylko

Witamina C, czyli kwas askorbinowy, bardzo korzystnie wpływa na skórę i procesy w niej zachodzące. Wspomaga oddychanie komórkowe, wpływa na wytwarzanie kolagenu, działa antyoksydacyjnie. Jest też bardzo skuteczna w rozjaśnianiu przebarwień, gojeniu się niedoskonałości i odzyskiwaniu pożądanego kolorytu cery.
Maksymalne stężenie, przynoszące najszybsze efekty, to 20%.