Spotkała mnie niedawno niezbyt miła niespodzianka.
Otóż sięgnęłam do szafki kosmetycznej celem wstawienia pod prysznic żelu tymiankowego do mycia twarzy sylveco, zakupionego parę miesięcy temu, i widzę, że na dnie jest biały, mleczny i gęsty osad. Próbowałam go wymieszać, ale nie było to zbyt łatwe i dodatkowo dość silnie matowiło żel, który przecież powinien być klarowny.
Kosmetyk stał w zamykanej szafce, w pokoju, nie w łazience. Zjawisko to nie mogło być zatem spowodowane niewłaściwymi warunkami przechowywania (temperatura pokojowa, brak wilgoci i nasłonecznienia). Dodatkowo data ważności żelu to listopad 2014, więc nie ma również mowy o przeterminowaniu. Dziwna sprawa.