Pokazywanie postów oznaczonych etykietą posty na życzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą posty na życzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Zagraj w "zielone" z iHerb.com



iHerb to amerykański sklep, mający w ofercie tzw. zdrowe produkty. Oczywiście jest to duże uproszczenie - znajdziecie tam żywność, suplementy, preparaty ziołowe, kosmetyki, akcesoria. Ogromny sklep, ogromny wybór, ogromna ilość świetnych marek. Zarezerwujcie sobie 2 dni na chociażby pobieżne przejrzenie oferty :) można umrzeć z zachwytu.

Na początek podam kilka, najważniejszych jedynie, informacji dotyczących strony techniczno - organizacyjnej robienia zakupów.

niedziela, 24 listopada 2013

Nowa miłość scrubowa

Chyba się zakochałam :)
Obiektem uczucia mego jest odnawiający scrub do ciała almond & honey milk firmy organic shop z serii body desserts.


Scrub pachnie gorącym budyniem o smaku krówki - coś niesamowitego! Chyba jeszcze żaden kosmetyk nie miał tak naturalnego, rzeczywistego i realnego zapachu :) naprawdę trzeba uważać, żeby się nie pomylić. Gorące mleko z rozpuszczoną słodką krówką. Ślinka cieknie!
Idę zrobić sobie budyń ...

sobota, 23 listopada 2013

Twarzowe glinki :)

Oczywiście nie są na tyle twarzowe, by pokazywać się w nich ludziom :) no chyba, że chcecie poprawić humor rodzinie albo znajomym...

Glinki lubię i bardzo cenię. Moja paszcza również za nimi przepada.
Choć mam już swoich ulubieńców chętnie testuję nowe.
Ostatnio uzupełniłam zapasy glinkowe (wcale nie wymagające uzupełnienia) i zakupiłam:
- błękitna glinka z wyciągiem z żeń-szenia
- naturado, glinka zielona w paście

Moje ostatnie glinkowe odkrycie.
Tybetańska glinka błękitna z wyciągiem z żeń-szenia.


czwartek, 10 października 2013

Mordoupiększacze

Jest to pierwszy post z serii postów na życzenie :)
Mordoupiększacze, czyli maski, glinki i peelingi na życzenie Beeets.

Glinki uwielbiam. Najbardziej te sypkie, do własnoręcznego wymieszania. Pasty niby wygodniejsze, ale nie dają dużych możliwości modyfikacji. A ja kombinować lubię :)

Glinki w proszku rozrabiam z dowolnym hydrolatem i dodaję 3-4 kropelki oleju, na jaki mam aktualnie ochotę. Zdarza się też dość często, że dodaję do papki jakiś nawilżacz, albo składnik aktywny w ilości 2-3 kropelek – panthenol, nawilżacz cukrowy, kwas hialuronowy, płynne ekstrakty owocowe, stężony aloes itd.
Często też mieszam ze sobą różne rodzaje glinek, choć ta metoda ma swoich przeciwników. Nie rozumiem co jest w tym złego, nic przykrego z tego powodu mnie nie spotkało, więc robię swoje nie przejmując się oponentami.
Poświęćcie rozrobieniu glinki chwilę. Nie nakładajcie smutnej, tępej i gnoistej masy na twarz. Porozcierajcie dokładnie składniki do momentu, aż lekko spuchną, będą delikatnie puszyste. Zauważyłam, że maska przygotowaną w taki sposób zwiększa swoją siłę działania.

czwartek, 26 września 2013

A teraz będzie o mydłach

Jedna z grona moich koleżanek - naturalnych wariatek :) przyznała się, że mydła w kostce jej nie kręcą...
Wykazałam absolutny brak zrozumienia dla braku jej miłości.
No bo jak można nie kochać naturalnych mydeł w kostce? No jak???
Toż to sama przyjemność, radocha i nieskończone źródło nowości do testowania!
Może zmieni zdanie - będę się starać :)