W ramach serii o maseczkach do twarzy dzisiaj naszedł czas na markę Whamisa.
O ile maski w formie płachty materiałowej/papierowej są mi dobrze znane, to maski żelowe już nie. Maski whamisa są praktycznie moimi pierwszymi z tej kategorii (miałam kiedyś jakąś, ale pamiętam jak przez mgłę…).