O miłości do tradycyjnego czarnego mydła afrykańskiego pisałam już wcześniej.
Miewałam je z różnych źródeł. Poniżej widoczną kostkę kupiłam niedługo po wprowadzeniu mydła do oferty sklepu Biochemia Urody, ale niestety musiała troszkę poleżakować w mydlanej poczekalni. Wreszcie dorwałam się do niej! Warto było czekać.
