Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biochemia urody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biochemia urody. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2014

Romans z "kaszanką"

O miłości do tradycyjnego czarnego mydła afrykańskiego pisałam już wcześniej.
Miewałam je z różnych źródeł. Poniżej widoczną kostkę kupiłam niedługo po wprowadzeniu mydła do oferty sklepu Biochemia Urody, ale niestety musiała troszkę poleżakować w mydlanej poczekalni. Wreszcie dorwałam się do niej! Warto było czekać.


sobota, 15 lutego 2014

Truskawka w płynie

Mowa oczywiście o hydrolacie truskawkowym z biochemii urody :).


Zapach jest nie do znudzenia - każdorazowo zachwyca mnie woń słodkiego kompotu truskawkowego!
Jest to pierwszy od bardzo dawna hydrolat, którego używam saute. Początkowo było to podyktowane chęcią nacieszenia się jego słodkim zapachem, a potem działanie podpasowało mi tak bardzo, że nie widziałam potrzeby podrasowania.

niedziela, 10 listopada 2013

"Kaszanka" oraz inne nowości, czyli kuszenie na BU!

Mam dobrą wiadomość dla tych, którzy chcieliby wzbogacić swoją pielęgnację o kaszankę, czyli czarne, tradycyjne mydło afrykańskie (zachwycałam się nim TU).

moja "kaszanka" :)

Otóż nie trzeba go wlec przez ocean :), od niedawna dostępne jest na biochemii urody. Możecie poczytać o nim i wrzucić je do koszyka w TYM miejscu. Jest w świetnej cenie! Polecam. Wprawdzie kaszanki z BU nie miałam, ale sądząc po wyglądzie oraz mając na uwadze jakość i oryginalność produktów oferowanych przez ten sklep jestem przekonana, że można mu zaufać w ciemno. Jak tylko skończę swoją resztkę tego cuda na pewno u nich nabędę kolejną porcję.