Słodyczy nie lubię, ale w formie kosmetycznej jak najbardziej mi pasują :D
Chałwa z Ministerstwa Dobrego Mydła to jedyna chałwa, po którą sięgam z przyjemnością i z własnej, nieprzymuszonej woli. Takie słodkości to ja rozumiem!
Moja Anusia (Aneczka blog), pogromca peelingów maści wszelakiej, obdarowała mnie wychwalanym w wielu opiniach peelingiem śliwkowym Ministerstwa Dobrego Mydła. Nie znałam go wcześniej i byłam go bardzo ciekawa! Wepchałam go do używania poza kolejką :D