Nie pałam miłością do kosmetyków pat&rub. Nie twierdzę absolutnie, że są złe. Po prostu nie są dla mnie. Wszechobecne trójglicerydy wykluczają stosowanie przeze mnie większości produktów do twarzy, szampony obciążają moje włosy, peelingi są zbyt tłuste. Ale nawet ja znalazłam wśród nich swoje perełki, jak chociażby regenerująca maska do włosów, hipoalergiczny balsam do ciała czy spray do włosów.
Ponieważ moja Córka ma zimowy problem z marznącymi stópkami i dłońmi postanowiłam kupić jej masło do ciała i krem do rąk z serii rozgrzewającej. Na cuda nie liczyłam :), ale wizja chociaż małej ulgi była wystarczającą zachętą.
Recenzja nieco przeterminowana, bo zestaw nabyłam na początku roku, gdy temperatura była poniżej zera.
