Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna młodzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna młodzież. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 września 2014

Rozgrzewający Pat

Nie pałam miłością do kosmetyków pat&rub. Nie twierdzę absolutnie, że są złe. Po prostu nie są dla mnie. Wszechobecne trójglicerydy wykluczają stosowanie przeze mnie większości produktów do twarzy, szampony obciążają moje włosy, peelingi są zbyt tłuste. Ale nawet ja znalazłam wśród nich swoje perełki, jak chociażby regenerująca maska do włosów, hipoalergiczny balsam do ciała czy spray do włosów.

Ponieważ moja Córka ma zimowy problem z marznącymi stópkami i dłońmi postanowiłam kupić jej masło do ciała i krem do rąk z serii rozgrzewającej. Na cuda nie liczyłam :), ale wizja chociaż małej ulgi była wystarczającą zachętą.
Recenzja nieco przeterminowana, bo zestaw nabyłam na początku roku, gdy temperatura była poniżej zera.


poniedziałek, 22 września 2014

Pszeniczno - owsiany szampon Sylveco

Strasznie lubię Sylveco i długo czekałam na wprowadzenie przez nich produktów włosowych. Niestety okazało się, że o mnie producent nie pomyślał :) i stworzył szampon przeznaczony dla odbiorców posiadających inne włosy niż moje. Nie szkodzi, bo akurat moment, w którym go dostałam był idealny dla mojej Córki i jej potrzeb.
Ale nie tracę nadziei, że w końcu Sylveco wypuści coś włosowego i dla mnie - wciąż wyczekuję odżywki :).

czwartek, 19 czerwca 2014

Tymiankowa przygoda...

Spotkała mnie niedawno niezbyt miła niespodzianka.
Otóż sięgnęłam do szafki kosmetycznej celem wstawienia pod prysznic żelu tymiankowego do mycia twarzy sylveco, zakupionego parę miesięcy temu, i widzę, że na dnie jest biały, mleczny i gęsty osad. Próbowałam go wymieszać, ale nie było to zbyt łatwe i dodatkowo dość silnie matowiło żel, który przecież powinien być klarowny.
Kosmetyk stał w zamykanej szafce, w pokoju, nie w łazience. Zjawisko to nie mogło być zatem spowodowane niewłaściwymi warunkami przechowywania (temperatura pokojowa, brak wilgoci i nasłonecznienia). Dodatkowo data ważności żelu to listopad 2014, więc nie ma również mowy o przeterminowaniu. Dziwna sprawa.


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

"Stare", dobre shea :)

Masło Karite (Shea) to olej roślinny wytwarzany z nasion afrykańskiego drzewa z gatunku Vitellaria paradoxa, zwanego drzewem życia lub drzewem masłowym.
Znajduje szerokie zastosowanie w kosmetyce. Moim zdaniem niewiele jest tak wszechstronnych i tak fantastycznie działających środków pielęgnacyjnych.
Masło shea nawilża skórę, natłuszcza, zmiękcza, działa przeciwzmarszczkowo oraz kojąco, odżywia i wygładza. Chroni także skórę przed promieniami słonecznymi. Ma największą ze wszystkich tłuszczów roślinnych zawartość witamin (A, E i F) oraz substancji odżywczych. Nie powoduje alergii, nie uczula. Wykazuje duże powinowactwo do warstwy rogowej naskórka, dzięki czemu wspomaga jej funkcje ochronne.


piątek, 24 stycznia 2014

Truskawkowy szał ciał


Mus do ciała "truskawkowy jogurt" firmy organic shop wybrała sobie moja córka. Już jakiś czas temu bardzo polubiła rosyjskie smarowidła do ciała i jak widać kontynuuje tą znajomość :).
Balsam ma lekko różowy kolor, kremowo - musową konsystencję oraz powalający zapach jogurtu truskawkowego! Warto było kupić nawet dla samego zapachu!

środa, 18 grudnia 2013

Naturalna pielęgnacja w młodzieżowym wydaniu

Moja córka, od niedawna dorosła :), ma śliczną cerę! Jej jedynym kłopotem są delikatne naczynka na policzkach.
Ale oczywiście to, że ma cerę praktycznie bezproblemową nie oznacza przecież, że nie należy jej pielęgnować.

Młoda jest bardziej odpornym od męża egzemplarzem pielęgnacyjnym. Widocznie mąż bardziej boi się mi odmówić... Oprócz podstawowych kosmetyków i oczywistych zabiegów niezmiernie rzadko udaje mi się  namówić ją na coś dodatkowego. Oczywiście maseczki oczyszczające nie są jej potrzebne, ale lekka maseczka nawilżająca lub wzmacniająca naczynka raz na jakiś czas krzywdy by nie zrobiła. Tak samo jak regularne stosowanie masek włosowych. No ale cóż - wiązać do kaloryferu nie będę, choć skłamałbym twierdząc, że nie miewam na to ochoty...