Z szamponami naturalnymi mam pewien problem. Nie potrafię
się im oprzeć. To moja największa słabość.
Z wypiekami na twarzy wyszukuję ciągle nowe, powstrzymuję się
przed ich zakupem, wmawiam sobie, że następne nie są mi potrzebne, wyjmuję
wszystkie szamponowe zapasy celem uświadomienia sobie ich ilości, po czym
kupuję kolejny…
Ze względu na rodzaj włosów gustuję w szamponach
oczyszczających, przeznaczonych do włosów skłonnych do przetłuszczania. Nie
lubię gdy szampon zbyt mocno wygładza włosy, uwielbiam, kiedy lekko zwiększa
ich objętość bez jednoczesnego puszenia. Nie toleruję obciążania,
elektryzowania, przyklapu i matowienia ich naturalnego blasku. Najbardziej
cenię szampony, które przedłużają świeżość włosów.