Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anulowe rozważania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anulowe rozważania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2019

Dlaczego ludzie nie szanują grzecznej odmowy?

Czy Wam też zdarzają się niemiłe sytuacje, kiedy grzecznie odmówicie czegoś, czym Was ktoś częstuje? Czy jesteście wtedy nagabywani, brani na litość i straszeni obrażeniem się na Was?

Mnie to spotyka niestety bardzo często.
Nie lubię słodyczy. Nie lubię ciast. Czekolady szczególnie. Bywa.
Owszem, czasem coś tam podjem, ale to rzadkie sytuacje i robię to wtedy kiedy mam ochotę na to ja – ja sama. I jem wówczas to, co mi się akurat zachce, a nie to co akurat ktoś upiecze albo kupi.

W pracy, na uroczystościach rodzinnych, kiedy ktoś mnie częstuje czymś słodkim zazwyczaj mówię grzecznie „nie, dziękuję”. Wydawać by się mogło, że to całkiem kulturalne z mojej strony i że mam prawo oczekiwać takiego samego poziomu kultury od osoby mnie częstującej. Niestety rzadko kulturą mi się ktoś odwzajemnia.

środa, 1 sierpnia 2018

Nie zarabiasz na blogu to nie jesteś prawdziwym blogerem?

Co jakiś czas przez blogosferę przewijają się wpisy z radami jak zarabiać na blogach. Jest tam mnóstwo wskazówek, czasami prawdziwych, czasami gówno wartych. Jedni są szczerzy i życzliwi inni wychodzą z założenia, że nie ma sensu szczerze doradzać, bo inni zarobią więcej...
Temat na wpis dobry jak każdy inny. Jednak bardzo często na samym radzeniu się nie kończy. Kończy się na wyrażaniu negatywnych opinii na temat tych, co na blogach nie zarabiają.

Przeważają dwa punkty widzenia - ktoś, kto na blogu nie zarabia jest według autora wpisu albo nic nie znaczącym w blogosferze trybikiem, któremu nikt kasy zwyczajnie nie proponuje albo świadomie naraża dobre imię i nadszarpuje szacunek do wszystkich blogerów zadowalając się barterem i żądań o zapłatę nie wysuwając. Jeśli zatem na blogu nie zarabiasz to żeś wart niewiele i jeszcze tym wartościowszym od siebie jednostkom nierzadko szkodzisz.
No nic tylko się pociąć... I koniecznie bloga natychmiast skasować, żeby dalszego wstydu sobie oszczędzić.

środa, 16 maja 2018

Yellow dog project, czyli pies z żółtą wstążką

Czy wiesz co oznacza żółta wstążka przypięta do psiej smyczy, obroży lub w innym widocznym miejscu? Nie wiesz? A powinieneś.
Psy są obecne w naszym codziennym życiu nawet jeśli sami nie mamy czworonoga. Psa ma sąsiad, koleżanka, mijamy je na ulicy, w parkach, spotykamy w komunikacji miejskiej. Dobrze jest wiedzieć jak właściwie się wobec nich zachowywać i to nie tylko ze względu na własne bezpieczeństwo, ale też ze względu na uszanowanie potrzeb psa.

sobota, 26 sierpnia 2017

Co mnie uwiera w blogowych obyczajach

Prowadząc bloga siłą rzeczy spędzam dużo czasu na wielu innych blogach. Każdy autor ma swoje zasady, przyzwyczajenia, nawyki. Niektóre fajne i godne naśladowania, inne niekoniecznie. Dzisiaj wymienię takie właśnie nielubiane przeze mnie praktyki blogowe. Zaznaczam, że są to moje bardzo subiektywne odczucia i nie musicie się z nimi zgadzać. Nie mam też na myśli konkretnych blogów, to takie "wspomnienia" z paru lat odwiedzania różnych stron.


wtorek, 22 sierpnia 2017

Dlaczego boxom mówię NIE

Boxy kosmetyczne cieszą się od dłuższego czasu ogromnym powodzeniem. Doczekaliśmy się nawet boxów z prawdziwie naturalną zawartością, co uważam za duży sukces.
Przyznam, że z przyjemnością oglądam zawartość pudełek. Dlaczego więc nie zdecydowałam się na żadne?


czwartek, 22 grudnia 2016

Przedświąteczna gorączka

Z okazji nadchodzących świąt wszędzie można przeczytać co w nich jest cudownego, wspaniałego i pięknego. I zgadzam się – to wszystko jest.
A ja, z wrodzonej przekory, napiszę o tym co mnie w ten przedświąteczny czas uwiera.


Znalezione obrazy dla zapytania świąteczna gorączka

środa, 21 grudnia 2016

Świąteczna "niespodzianka" od sklepu Cosmetics Organic

Jak się okazuje świąteczne promocje przygotowywane przez sklepy internetowe bywają różne - jedne sklepy proponują niespodzianki miłe, inne wręcz przeciwnie....

W dniu 16 grudnia złożyłam zamówienie w sklepie oferującym kosmetyki John Masters Organic - cosmetics.organic. Tego samego dnia zamówienie opłaciłam poprzez opcję szybkiego przelewu (za pośrednictwem blue media), więc pieniądze na koncie sklepu były po paru sekundach.
Dzisiaj, 5 dni od zamówienia, wysłałam zapytanie do sklepu o wysyłkę, bo nie dostałam żadnej informacji z tym związanej - część kupionych w sklepie kosmetyków miała być prezentem świątecznym, więc zaczęłam się niepokoić. Otrzymałam odpowiedź, że moje zamówienie zostało anulowane z przyczyn technicznych....

niedziela, 23 sierpnia 2015

Współprace, czyli ciemna strona blogowania

Dziś pomęczę Was swoimi przemyślenia na temat współprac nawiązywanych przez blogerów z firmami. Chodziło mi to po głowie już od dawna, ale ostatecznym impulsem do opublikowania poniższego tekstu stał się post Kosodrzewiny, a dokładnie fragment opowiadający o tym, jakie zdanie mają o nas sklepy - według jednej z właścicielek blogerki kosmetyczne, to największe idiotki internetu, bo za przeterminowaną maskarę i żel pod prysznic napiszą wszystko, co ona zechce (mam nadzieję Kochana, że nie masz nic przeciwko zamieszczeniu powyższego cytatu).
Nie wiem jak Wy, ale ja nie czuję się idiotką pomimo tego, że piszę o kosmetykach. Einsteinem zapewne nie jestem, ale moje IQ nie oscyluje w dolnych normach.

Części osób wydaje się, że prowadzenia bloga ma tak naprawdę ukryty cel - pozyskiwanie darmowych produktów. Może i czasem tak jest, ale w tego typu zawiłości ludzkich umysłów nie mam ochoty się wdawać. Każdy ma swoje powody. Te powyższe mi są akurat całkiem obce. Ja piszę o kosmetykach, bo lubię, bo sprawia mi to frajdę, bo jest fajną odskocznią od poważnej codzienności życia, bo kręcą mnie rozmowy z Wami, bo wśród Was jest wiele fantastycznych ludzi! I wiem doskonale, że nie jestem odosobniona i ogromna ilość osób zakłada bloga z pobudek nie mających nic wspólnego z chęcią zapełnienia domowych szafek gratisami od sklepów.

środa, 22 lipca 2015

Sklep "Zielony Klub", czyli klient niemile widziany...

Poczyniłam ostatnio małe zakupy w sklepie z półproduktami Zielony Klub. A w zasadzie tak mi się tylko wydawało.
W dniu 10 lipca złożyłam zamówienie i dokonałam zapłaty. Do dnia wczorajszego na stronie sklepu moje zamówienie wciąż figuruwało jako oczekujące na przelew. Wysłałam do obsługi sklepu 4 maile – pierwszy z grzecznym pytaniem, czy są jakieś problemy z moją płatnością, załączając scan przelewu dla ułatwienia. Drugi, mniej uprzejmy, z ponownym zapytaniem o płatność, bo nie doczekałam się odpowiedzi na pierwszy a zamówienie ani drgnęło. W trzeciej wiadomości, wysłanej tydzień po dokonaniu zapłaty, zażądałam zwrotu pieniędzy. Cisza. Ignorancja. Olewanie. Lekceważenie. "Szanuj klienta swego" to dla Zielonego Klubu wyłącznie puste, nic nie znaczące farmazony.

czwartek, 5 marca 2015

Kosmetyki naturalne? Nie, dziękuję, nie stać mnie.

Kosmetyki naturalne? Nie, dziękuję, nie stać mnie.
Jest to jedno z najbardziej denerwujących mnie i nieprawdziwych stwierdzeń, z którym niestety bardzo często się spotykam. Nie rozumiem jakim cudem ten zabobon trwa do dziś. Myślę, że jest wynikiem znikomej świadomości i niskiej znajomości kosmetycznego rynku naturalnego. Opinie o ekskluzywnym charakterze kosmetyków naturalnych, w sposób bardziej lub mniej bezpośredni, są również prezentowane przez media. Niby każdy wie, że "telewizja kłamie", ale jednak ta pani/ten pan ze szklanego pudełka mają wielką siłę oddziaływania na nasze zdanie! 

niedziela, 2 listopada 2014

Kosmetyczne ćwiczenie charakteru

Przyjęło się, że postanowienia robimy z okazji Nowego Roku. Ja nie robię. Za to zrobię teraz. Mam 2 postanowienia kosmetyczne, które chciałabym do Nowego Roku dociągnąć. Takie postanowienia z ograniczonym terminem obowiązywania :).

niedziela, 28 września 2014

"Wiem, co jem i wiem, co kupuję" - absurdy włosowe

Rzadko oglądam telewizję i po raz kolejny udowodniłam samej sobie, że dobrze robię.
Kojarzycie program na tvn style "wiem, co jem i wiem, co kupuję"? Tym razem autorzy programu sięgnęli daleko poza temat żywieniowy i zagłębili się w kwestię odżywek włosowych. Pomijam fakt, że silikony według nich nie oblepiają włosa i nie ograniczają wnikania w jego głąb substancji odżywczych. Mogliby się nieco bardziej wysilić, silikony to obszerny temat i tych haseł nie można odnosić do wszystkich ich przedstawicieli. Bardzo nieprofesjonalne podejście, podobnie zresztą jak do tematu zawartości alkoholu. Alkohole to ponoć zło totalne (oprócz cetylowego), które tylko wysuszają i podrażniają.

czwartek, 18 września 2014

Kosmetyki Ibbeo - recenzji nie będzie

Miałam wstawić recenzję kosmetyków Ibbeo, o otrzymaniu których pisałam Wam TU.
Zostałam jednak mailowo poproszona przez właścicielkę sklepu Maurelii, od którego dostałam produkty, o jej nie zamieszczanie. Stało się to po przeczytaniu przez Nią mojego komentarza na temat peelingu do twarzy marki Ibbeo, który zamieściłam na blogu Naturalnej Duszy.

W komentarzu pod podlinkowanym postem z recenzją mini produktów Ibbeo napisałam dosłownie:
"Dla mnie peeling to kosmetyczna masakra :)))))
Krem na dzień średnio mi pasuje, ale w nawilżającym i odżywczym jestem zakochana! Jeszcze tylko maseczki włosowo-twarzowej nie testowałam."
Dodałam też niżej:
"Firma cudna! Te dwa kremy na pewno kupię! Są absolutnie boskie!
A peeling... no cóż :D nie można mieć wszystkiego z tej samej marki :D"

sobota, 6 września 2014

Palić jak smok

Mam chwilę przerwy, ległam na kanapie z lampką wina. Włączyłam telewizor, żeby na moment uciec myślami w rejony inne niż planowanie dalszego pakowania i oczywiście trafiłam na reklamy. Akurat zachwalali jakieś cudowne tabletki pomagające rzucić palenie. Pan w reklamie uzewnętrzniał się wyznaniem "paliłem jak smok".
Smoki paliły????
Może dlatego wymarły....

sobota, 2 sierpnia 2014

Życie jest piękne!

Jestem strasznie zmęczona, czasami boję się mrugać, bo mam wrażenie, że moje powieki po spotkaniu się ze sobą tak już zostaną i usnę na stojąco. Nie pamiętam jak czuje się człowiek, którego nie boli głowa i kręgosłup. Moje włosy nie widziały henny dłuuugie tygodnie, a ostatnimi czasy mocno posiwiałam i przydałaby się im już dawno temu. W domu mam bałagan taki, że nie mogę nic znaleźć, ale brakuje mi czasu, sił i chęci do ogarnięcia go. Upał mnie dobija, nienawidzę uczucia spoconego i lepkiego ciała, a niestety nie da się tego uniknąć przy obecnej aurze nawet biorąc prysznic co godzinę. Nie pamiętam kiedy przespałam nieprzerwanie dłużej niż godzinę, mam sińce pod oczami na pół policzków i niewyjściową cerę.

środa, 26 lutego 2014

SLS w kosmetykach z Ecocertem i CosmeBio

Od początku mojej przygody z pielęgnacją naturalną żyłam w absolutnym przekonaniu, że SLS (sodium lauryl sulfate) nie ma prawa znaleźć się w kosmetyku certyfikowanym przez Ecocert.
Jak zapewne domyślacie się po wstępie, moje przekonanie było błędne.

czwartek, 10 października 2013

Heroizm po polsku!

Pewne zachowania wzbudzają moje nieustanne zdziwienie. Niektóre wielokrotnie. Nie wiem, czy jestem tak tępa, że nie mogę ich ogarnąć, czy na tyle normalna, by nigdy nie przestały mnie zaskakiwać.

Poniedziałek rano. Dziewczyna wchodzi do pracy zasmarkana, z gorączką, krwistoczerwonymi wybroczynami na twarzy od kaszlu, plująca zieloną flegmą. Pytam po co przyszła, przecież jest chora. Nic to, da radę. Pytam co lekarz powiedział. Nie była u lekarza, bo po co, przecież jakby poszła to by jej kazał w domu siedzieć...
Moim zdaniem miałby rację, też bym wolała, żeby została w domu!