Poczyniłam ostatnio małe zapasiki mydlane :).
Nie to, żeby szafki świeciły pustkami pod tym względem, ale mydłom ciężko mi się oprzeć.
Obecna ilość wystarczy mi na dość długo, więc dałam sobie szlaban na mydlane zakupy do czasu poważnego nadwyrężenia stanu ich posiadania! Na zdjęciu brakuje jeszcze paru egzemplarzy, które lecą z iherba :) a o kilku innych mydełkach, ostatnio zużytych, będziecie mogli wkrótce przeczytać.
Ale nic się nie martwcie - jeszcze mi się nie zdarzyło zmarnować jakiekolwiek mydło, więc mogę Was zapewnić, że te przedstawione na poniższym zdjęciu również zostaną z należnym im szacunkiem i lubością zużyte.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neonat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neonat. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 kwietnia 2014
sobota, 25 stycznia 2014
Viva I'Italia!
W zeszłym roku zachwyciły mnie włoskie kosmetyki naturalne. Fajne składy, bardzo przystępne ceny. Zakupiłam kilka włoskich cudeniek i mam ochotę na więcej :). Ogólnie rzecz ujmując kosmetyki bardzo dobre, może nie wybitnie rewelacyjne, ale nie oszukujmy się - nie każdy może być hitem roku. Ja na pewno jeszcze nie raz nabędę coś z dorobku włoskiej kosmetyki naturalnej i Was również zachęcam do ich wypróbowana, bo moim zdaniem naprawdę warto!
czwartek, 5 grudnia 2013
Włoskich klimatów ciąg dalszy
Ponownie skusiłam się na zakupy włoskich kosmetyków.
Firma neonat wyjątkowo mi pasuje - mam już ich szampon do włosów przetłuszczających się i krem do twarzy na bazie owoców (chwaliłam się nimi TU ). Oba produkty są moim zdaniem świetne i idealnie wpasowują się w moje potrzeby. Zaczynam czuć ogromny związek emocjonalny z kosmetykami made in italy :).
środa, 6 listopada 2013
Miałam świetny plan...
Miałam świetny plan.
Plan ograniczenia zakupów kosmetycznych do końca roku.
Miałam kupować tylko to, co się skończyło.
Nie był to pierwszy tego rodzaju plan, na pewno nie był
ostatni i niestety jego realizacja też nie jest zaskoczeniem…
Poległam na promocji kosmetyków nieznanych mi marek – Neonat
i Italchile. Zamówiłam dla siebie dwa kremy do twarzy i szampon, oczywiście pod
pretekstem potrzeby kupienia kremu dla męża.
A miałam być taka dzielna.
Chociaż w sumie to wina męża mego, bo to wszystko przez jego
krem :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

