Dzisiaj, godzina 15:00:
Oczywiście wizyta u fryzjera nie trwała aż 4 godziny :D. Fryzjerka "załatwiła" Arikę w 3 kwadranse. W drodze powrotnej zaliczyłyśmy park :). Potem niezbędna była kąpiel i drzemka :).
Pierwsza wizyta w psim salonie piękności zaliczona! Pani fryzjerka powiedziała, że była grzeczna - trochę ją denerwowało, kiedy maszynką jeździła jej po skórze, ale nie robiła scen :). Nie omieszkała jednak wspomnieć, że ma bardzo duży temperament :D.
Ślicznota moja :)))