Przejdź na naturalną stronę kosmetycznej mocy!

czwartek, 5 marca 2015

Kosmetyki naturalne? Nie, dziękuję, nie stać mnie.

Kosmetyki naturalne? Nie, dziękuję, nie stać mnie.
Jest to jedno z najbardziej denerwujących mnie i nieprawdziwych stwierdzeń, z którym niestety bardzo często się spotykam. Nie rozumiem jakim cudem ten zabobon trwa do dziś. Myślę, że jest wynikiem znikomej świadomości i niskiej znajomości kosmetycznego rynku naturalnego. Opinie o ekskluzywnym charakterze kosmetyków naturalnych, w sposób bardziej lub mniej bezpośredni, są również prezentowane przez media. Niby każdy wie, że "telewizja kłamie", ale jednak ta pani/ten pan ze szklanego pudełka mają wielką siłę oddziaływania na nasze zdanie! 

Przeglądam różne blogi kosmetyczne – z produktami naturalnymi, drogeryjnymi i mieszanymi. Częstotliwość odwoływania się komentujących do wysokiej ceny produktu jest zdecydowanie większa w przypadku kosmetyków naturalnych. Niewielu osobom przeszkadza, że krem z sephory kosztuje 200zł, ale ta sama cena kremu naturalnego zawsze zostanie skomentowana na jego niekorzyść.

Kosmetyki naturalne dzielą się na takie same segmenty cenowe jak kosmetyki drogeryjne. Mamy kosmetyki bardzo tanie, tanie, średnie cenowo, drogie i nieprzyzwoicie drogie. Na jakie się zdecydujemy zależy wyłącznie od nas samych! W cenie kosmetyku drogeryjnego można kupić kosmetyk naturalny! I nie utożsamiajmy kosmetyku naturalnego z kosmetykiem certyfikowanym. O naturalności nie świadczy wyłącznie stempelek organizacji certyfikującej, ale skład. Dostępność stacjonarna także znacznie się poprawiła – wystarczy się tylko tym zainteresować! Kosmetyki naturalne można znaleźć w aptekach, zielarniach, sklepach ze zdrową żywnością, drogeriach (chociażby rossmann, douglas, natura, hebe, sephora). Często można je także znaleźć w naszych kuchniach :). Wystarczy odrobina inwencji twórczej i wujek google, który podpowie co zrobić z oliwą, miodem, płatkami owsianymi, fusami kawy, cytryną, jajkiem, majonezem, siemieniem, herbatą itd. Istnieje też dużo sklepów z półproduktami kosmetycznymi, dzięki którym za 10 zł mamy 50 ml prostego serum do twarzy, które na pewno będzie miłą i skuteczną odskocznią od taniego kremu pędzonego na parafinie.

Nie zrozumcie mnie źle - szanuję to, że ktoś nie ma ochoty na używanie kosmetyków naturalnych. Bo lubi drogeryjne. Ok. Ale po co niechęć do naturalnych motywować taką bzdurą jak wysokie ceny takiej pielęgnacji? Ja stosuję pielęgnację naturalną, bo taki jest mój wybór. Jeśli ktoś wybiera drogeryjną to niech się tego nie wstydzi i nie zasłania oderwanymi od rzeczywistości pseudo-argumentami. Słowo daję, że jeszcze raz usłyszę komentarz w stylu „nie żal Ci kasy na kosmetyki naturalne???” to chyba mi mózg eksploduje... Ignorancja górą!
To takie polskie, że aż dreszcze przechodzą! Nie znam kosmetyków naturalnych, nie mam pojęcia ile kosztują, nigdy ich nie używałem, ale wiem, że mi szkodzą i są za drogie. Chciałoby się rzec słowami „wieszcza” - nie o take polskę walczyłem :D.

Nie twierdzę, że pielęgnacja naturalna to jedyna słuszna. Bo tak nie jest. Uważam jednak, że czasami warto dać szansę, spróbować zmian i nie ufać w ciemno zabobonom o zbyt wysokim poziomie cen pielęgnacji naturalnej - przecież wcale nie tak trudno jest zweryfikować to osobiście. Opinia wyrobiona na bazie własnych doświadczeń i obserwacji jest bardziej wartościowa! Lepiej przecież mieć własne zdanie, zamiast bezkrytycznie powtarzać cudze.
Nie dajmy się ogłupić.

79 komentarzy:

  1. Używam kosmetyków naturalnych i mój portfel ma się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :)) można? Można! Tylko trzeba chcieć :)

      Usuń
  2. Wystarczy poczytać i poszukać, jest tyle propozycji kosmetyków naturalnych w fajnych cenach. Wcale nie trzeba wydawać fortuny. Kto chce ten wie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto nie chce to niech nie plecie głupot :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziś na myśl mi przyszło że i tak walczymy z wiatrakami. Jak ktoś chce się obkładać chemią to i tak go nie przekonam. A cena to tylko wymówka bo ktoś chce iść po najniższej linii oporu. Zazwyczaj takie osoby nie mają o niczym pojęcia lub po prostu lubią te chemiczne kosmetyki.

      Usuń
    2. Dokładnie.
      I właśnie to mnie wkurza. Ta narodowa chęć do bycia ekspertem we wszystkim - nieważne, czy się na tym znam czy nie. Nie interesują się kosmetykami naturalnymi, ale świetnie wiedzą, że są za drogie.

      Usuń
  4. Amen! :D

    Anula, ja używam naturalnych kosmetyków od ok. 10 lat i jeszcze nie zbankrutowałam ;) Teraz jest tyle możliwości, że jak ktoś chce spróbować przejścia na "zieloną stronę mocy" to jest z czego wybierać. Dla chcącego nic trudnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DD
      No właśnie najgorsi są ci, którym się nie chce, ale i tak wiedzą lepiej!

      Usuń
  5. Generalnie zgadzam się, część naturalnych kosmetyków ma teraz naprawdę przystępne ceny, natomiast jeśli będziemy chcieli porównywać najtańszy krem do twarzy, krem do rąk, szampon między drogerią a naturalnymi, to drogeria zawsze wyjdzie najtaniej (pierwsze co mi przychodzi do głowy - najtańszy krem drogeryjny to pewnie słoiczek ziai (5zl), a naturalny np. lilla mai (26zl))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drugiej strony jeszcze taniej będzie kupić sobie masło kakaowe jako krem, no ale to już jest nieparalelne porównanie

      Usuń
    2. Ale dlaczego porównujesz cenę najtańszego drogeryjnego do wcale nienajtańszego naturalnego????
      To nie fair!
      Porównaj ziaję do alterry, alverde albo kosmetyków rosyjskich.

      Usuń
    3. Nie zrobiłam tego naumyślnie, po prostu nie znam tańszych :D Patrzę, ile kosztuje Alterra (10zl), więc i tak jest 2 razy drożej. I wydaje mi się, że w tym pojedynku zawsze naturalne będą jednak trochę droższe. No chyba, że są jakieś naturalne kremy do buzi za 5 zł - nie wiem, nie śledzę tego tak strasznie dokładnie

      Usuń
    4. Ludzie nie wiedzieć czemu zapominają, że alterra też jest naturalna...

      Usuń
    5. Lax ostatnio na blogach było głośno o kremach w tubce naturalnych rosyjskich za 5 zł :D

      Usuń
    6. To znaczy tak, ja bym Alterry do twarzy sobie nie kupiła, bo wolę masło shea z olejkiem jałowcowym zrobić sobie sama - to jest dla mnie naturalne. Ale rozumiem, że dla większości osób jest to kosmetyk naturalny - ok. A o jakich rosyjskich kremach mówisz?

      Usuń
    7. No i właśnie o to mi chodzi - nie śledzisz, nie wiesz dokładnie, ale wiesz, że naturalne są droższe :D
      Kosmetyki babydream są tanie, albo i tańsze niż ziaja.

      Usuń
    8. Lax - a ja bym sobie nie kupiła ziai :DDDDDD
      Rosyjskie kremy biolux zapewne, wymieniałam je już wyżej.

      Usuń
    9. Anula, nie musisz tak reagować. Nie śledzę całej branży żeby mieć pełne porównanie, ale znam marki zarówno z tej pierwszej jak i drugiej grupy na tyle, na ile jestem świadomym konsumentem, więc zabrałam udział w dyskusji :)

      Usuń
    10. cóż za konstrukcja *wzięłam udział w dyskusji ;-)

      Usuń
    11. Jak reagować? Odpowiadam na to co piszesz, wydawało mi się spokojnie, jeśli odniosłaś inne wrażenie to przepraszam - wynika to tylko z tego, ze słowo pisane jest płaskie :).

      Usuń
    12. I naprawdę nie chciałam obrazić ziai - to był taki żart w odpowiedzi na Twoją wypowiedź, że nie kupiłabyś sobie alterry :). Może mam zbyt specyficzne poczucie humoru.

      Usuń
    13. w porządku :-) słoiczków ziai chyba nie da się obronić... chociaż są jej zwolennicy

      Usuń
    14. Ja jestem raczej nieczułą na opakowania - skoro martina gebhardt mnie nie odstraszyło swoimi to zniosę wszystko :DDDD
      Bardziej zwracam uwagę co kryją opakowania ;) chociaż na pewno ładne oko cieszy!

      Usuń
    15. nie nie, słioczki mi się podobają, nawet mam jeden pusty w którym trzymam maść końską, chodziło mi o sam kremik :D

      Usuń
    16. aaaaa :))))))
      Ja też wykorzystuję słoiczki ziai :D mama kupuje sobie na pięty - ponoć nie ma nic lepszego :D ostatnio w słoiczku po ziai trzymam psie smakołyki - słoik mały, w kieszeń się mieści :D

      Usuń
  6. Jest wiele marek które produkują naturalne kosmetyki w przystępnych cenach. Jak np. znana i łatwo dostępna Alterra albo niemiecka Alverde czy Neobio. Wcale nie trzeba wydawać nie wiadomo ile kasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Wystarczy otworzyć oczy :)

      Usuń
  7. Dobrze gada! Polać jej! Wino z dobrego rocznika raz! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie tam ceny nie przerażają. Wręcz przeciwnie jak widzę mega, hiper naturalny i organiczny kosmetyk z milionem certyfikatów, który kosztuje grosze to coś mi śmierdzi... Jednak wolę dopłacić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież o naturalności kremu nie świadczą wyłącznie certyfikaty :)
      Chcesz certyfikat - płać :D. Chcesz tańszego kosmetyku - kup bez stempelków!

      Usuń
  9. Zgadzam się z tym, że najwłaściwsza droga to ...ta zrobina własnymi nogami ..hmm coś mi nie wyszło to filozoficzne zdanie (z założenia). Ja jestem poszukująca mimo zaawansowanego wieku i nie wstydzę się braku konsekwencji..o finansowych aspektach kosmetyków nie lubię rozmawiać...choć śmieszą mnie absurdalne ceny serum czy innych pierdół dostanych za darmo w ramach współpracy, podczas gdy inne kosmetyki tej samej pani kupione przez nią samą oscylują w granicach dolnych półek drogeryjnych.. Śmieszy i nie śmieszy - bo generują potrzeby osób które im ufają - no ale cóż..każdy ma swój rozum..
    Moim zdaniem nie ma podziału na naturalne - dobre - wszystkie inne - złe bo nie - naturalne...najlepsze są te które działają i sprawiają żę z przyjemnością gładzimy się po licu albo gdzie tam chcemy :)
    Z autopsji wiem, że jesteś bardzo tolerancyjna i nie ma w Tobie śladu zjadliwej ortodoksji wiec pewnie ktoś Ci dokuczył.. wrr grrr i w ogóle - be ! wizualizujmy sobie zieloną wiosnę - i kwiatki i słonko i że pieski się bawią - noooo - uśmiechnęłaś się już? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))))))))))))))
      tak, uśmiechnęłam się wiele razy :DDD
      *:
      Po prostu czasem poziom ignorancji i zacofania mnie przytłacza...
      Naprawdę nie twierdzę, że naturalna pielęgnacja jest najlepsza dla każdego - ale takie zabobony jako argumenty przeciwko niej mnie rozwalają :)
      Dobre to co komu służy jak mądrze zauważyłaś.

      Usuń
  10. Anula zgadzam sie :)dotarła do mnie plumeria i pachnie obłednie!dzieki kusicielko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDD
      Ciekawe jak Ci się same mydełko spodoba :) podziel sobie na pół, bo trochę lubią się ciapać ;)

      Usuń
  11. Dla chcącego nic trudnego ;) Balsam dla mam Babydream do umycia się od stóp do głów, domowy tonik octowy, olej połączony z kwasem hialuronowym jako krem albo gotowiec np. jakiś rosyjski czy Babydream lub Alterra/Alverde, 'glutek' z siemienia lnianego jako odżywka do włosów. Olej kokosowy do ciała (bardzo wydajny) i jak komuś pasuje to i na włosy może stosować. Można dbać o siebie naturalnie a jednocześnie niedrogo? Można :) Nie raz i nie dwa moja pielęgnacja wyglądała bardzo podobnie, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi, że można!
      Nie trzeba, ale można. Jak ktoś nie chce - to nie. Ale po co wymyślać bezsensowne argumenty.....

      Usuń
  12. Święte słowa! Brakowało mi takiego posta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Całe szczęście, że nigdy nie spotkałam się z czymś takim, bo byłabym agresywna ;D
    Moja rodzina i znajomi raczej rozumieją, że naturalna pielęgnacja nie musi być droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się spotykam z takimi tekstami w pracy.

      Usuń
  14. Anula, masz całkowitą rację. Takie argumenty o drogich kosmetykach naturalnych są po prostu śmieszne. Jeśli ktoś używa kosmetyków drogeryjnych, to niech ma odwagę powiedzieć, że używa ich bo lubi, bo mu służą, a niech nie gada głupot o drogich kosmetykach naturalnych. W drogeriach można znaleźć mnóstwo drogich kosmetyków i nikomu to nie przeszkadza. Skoro drogerie te drogie produkty sprowadzają, to znaczy, że znajdują one nabywców.
    Weźmy na przykład nasze rodzime kosmetyki Sylveco. Dobre i niedrogie. Kremy po dwadzieścia kila złotych. Tymczasem mnóstwo kobiet kupuje różne, drogeryjne loreale płacąc dwa razy więcej i szermując argumentem o wysokich cenach kosmetyków naturalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sylveco....
      Od dawna próbuję namówić koleżankę na zamianę loreala na sylveco - miała wiele próbek, bardzo jej służyły, widać było poprawę cery, ale i tak nie kupiła, wybrała loreala...
      ???

      Usuń
  15. Przygodę z kosmetykami zaczęłam niedawno, a już bardzo się skłaniam ku pielęgnacji naturalnej i pomaga mi w tym strona zrobsobiekrem i dwa sklepy zielarskie w mieście nieopodal. Nie są to wyłącznie kosmetyki naturalne, ale te drogeryjne zaczynam wybierać już ze zdecydowanie większą świadomością. Bardzo dobry post, zgadzam się w 100% [chociaż ja jestem osobą, której cena 35zł za kosmetyk drogeryjny już bardzo przeszkadza, ale naturalny (jeśli bardzo go chcę) w takiej cenie jestem w stanie przeboleć]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś wspaniałym przykładem na świadomy wybór kosmetyku. Często spotykam się z tym, że zainteresowanie pielęgnacją naturalna powoduje właśnie dokonywanie bardziej świadomych wyborów. Nie oznacza to, że musisz wybierać samą naturę, ale wybierasz świadomie i zwracasz uwagę na skład. I to jest naprawdę ważne! Brawo :)

      Usuń
  16. Zwykle nie skaczę bo blogach kosmetycznych, ale tytuł mnie zaintrygował. Używam niewielu kosmetyków, miałam nawet ochoty coś samej ukręcić, ale przyznaję się, że odstrasza mnie ilość pracy i stopień zasyfienia. Ale mówię to wprost, taniej jest mi kupić krem w drogerii, chociaż wydanie 200 złotych na mazidło jest dla mnie wysokim stopniem abstrakcji. Może kiedyś się przekonam, bo jestem fanką wyrobów własnoręcznych. Ja akurat więcej piekę i tak samo się wkurzam jak ktoś mnie pyta, jak opłaca mi się robić pączki skoro w Tesco kupię za 99 groszy. No fakt... głupia ja gardzę tablicą Mendelejewa za mniej niż złotówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież kosmetyk naturalny nie musi być samorobiony i nie musisz tracić czasu, żeby taki mieć :)
      W drogerii (chociażby rossmannie, naturze, hebe) możesz kupić także kosmetyki naturalne: alterra, babydream, petal fresh, orientana, ava eco. Wystarczy po prostu wziąć produkt z innej półki :). W pobliskiej zielarni na pewno kupisz kosmetyki rosyjskie (wielki wybór, bardzo przystępne ceny), polskie kosmetyki sylveco. Dostępne są też stacjonarnie produkty make me bio (u mnie ma je zielarnia).

      Ps. Dzięki - tytuł zmieniłam niedawno i od razu lepiej się z nim czuję :DD

      Usuń
    2. ciekawy temat poruszyłaś... kiedyś to było inaczej, człowiek piekł sobie ciasto w domu żeby zaoszczędzić pieniądze, a teraz niestety bardziej opłaca się którekolwiek ciasto kupić w cukierni

      Usuń
    3. No niestety, moja Babcia miała swoją mąkę(raz w roku wiozło ię do młyna ziarno i przynosiło wory cudownej mąki, miała kury, na wsi było mleko, kupowało się dodatki, bo podstawa była.

      Niestety mieszkam na prowincji, zielarnie to abstrakcja, a na kosmetykach się naprawdę nie znam... kupuję matujące badziewie na zasadzie "co mi w rękę wpadnie", wiem że to nie jest mądre, no ale nie można znać się na wszystkim

      Usuń
    4. Ja nie umiem piec ciast :D dla mnie to jakaś abstrakcja... Tak więc podziwiam i zazdroszczę!
      Mendelejew tyle się namęczył coby tablicę stworzyć a Ty nią gardzisz :D
      Straszne jest to, że jesteśmy chemią przesiąknięci do cna, czai się wszędzie. Nawet jak człowiek stara się gotować i kupować jak najmniej przetworzoną żywność to i tak pewnie produkty pozostawiają wiele do życzenia.

      Usuń
    5. Niestety, to czuć i widać, właśnie ja się o tym przekonuję jak piekę. Za to Ty szalejesz kosmetczycnie nie można być orłem we wszystkim :D

      Usuń
    6. hahahaaaa - uśmiałam się tego orła :)))))))
      Przepyszne pomidory malinowe, którymi zajadaliśmy się kilka lat temu na mazurach wspominam do dziś. Od tamtej pory nie jadłam już tak smacznych i smakujących pomidorami!
      Wiesz, ja umiem piec jedno ciasto :D murzynka. I słowo daję, że pomimo, że moi znajomi od lat jedzą tylko takie pieczone przeze mnie to i tak wolą je jeść w kółko niż kupne ciasta, chociażby zawsze miały być inne :)))
      Dom, w którym kuchnia jest nie tylko częścią wystroju, ale jest używana, pachnie całkiem inaczej! I to czuć zaraz po przekroczeniu progu :). Zapach Twojego domu musi być wspaniały :)

      Usuń
    7. O tak, ja się wychowałam w rodzinie w której dużo się piecze, dla mnie sobota to zapach ciasta. Dom w którym jestem, nawet tylko przelotnie musi pachnieć ciastem, najlepiej drożdżowym, bo musi nadaje ciepła, pasuje do herbaty, aż chce się siąść do plotek do stołu z gorącą herbatą. Nie chcę Ci spamować, ale na moim blogu jest kilka naprawdę świetnych przepisów. Wprawdzie Siostra się wyrodziła, ale jej się nie chce, wszyscy inni... nie nie nauczyli się piec... ja jestem tak szczęśliwa, jak mogę piec dla innych, że nic więcej mi nie trzeba.

      Usuń
    8. Właśnie od jakiegoś czasu buszuję po Twoim blogu :))))

      Usuń
  17. U mnie pielęgnacja naturalna przeplata się z apteczną. Obie cenię jednakowo :) Mnie w ogóle rozmowy o cenach dobijają... Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli ktoś ma ochotę i środki to może sobie nawet krem za milion kupić, jego sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to.
      Trzeba mieć własne zdanie a nie tylko siać populizm...

      Usuń
  18. Ja nie dyskutuję ze znajomymi o pielęgnacji, tym bardziej, że sama korzystam zarówno z naturalnej jak i nie. Ale to co chciałam napisać, to że ślicznie tu :) Poradziłaś sobie znaczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *: *: *:
      Dziękuję :DDD
      Wiesz szału pewnie nie ma ;), ale wczoraj tak namieszałam w html ściągając nowe czcionki z polskimi znakami, że nie było rady, trzeba było cały szablon od nowa robić :D.
      Ma się talent do psucia :D

      Usuń
    2. Nowy szablon bardzo mi się podoba! Aż zaczęłam myśleć czy by swojego nie pozmieniać...

      Usuń
    3. Dziękuję, strasznie dziękuję :DDDDDDDD Ale się cieszę, że się podoba!
      To efekt dzisiejszych 2 porannych godzin skradzionych w pracy :P
      A wiesz jak się wczoraj późnym wieczorem spociłam jak sobie rozwaliłam cały szablon??! Tak się uparłam na te nowe czcionki, że namieszałam okrutnie w html ściągając je, a oczywiście kopii zapasowej sobie nie zrobiłam... Ty zrób koniecznie!

      Usuń
  19. Ja mam zamiar poznać kilka kosmetyków naturalnych :)
    Miałam już mały epizod z naturalnymi mydłami (np. z Lawendowej farmy czy Mydlarni Tuli), oleje, hydrolaty, masła itp tez się przewineły w mojej kosmetycznej karierze.
    W zapasie czeka kilka kosmetyków GoCranberry (kupiłam na świetnej promocji na StrefaUrody, gdzie peeling cukrowy micel były jako gratis)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam dużo dobrego o go cranberry.
      Poznawanie jest fajne :)))

      Usuń
  20. To fakt kosmetyki naturalne nie są już aż takie drogie, jest w czym wybierać, lubię po nie sięgać jeśli tylko mogę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Jest w czym wybierać!
      Kilka lat temu było ubogo, ale teraz - raj :D

      Usuń
  21. kosmetyki naturalne są super! używam ich z większą przyjemnością niż te drogeryjne, nie wiem od czego to zależy, ale na prawdę bardziej cieszą mnie te naturalne :-) i rzeczywiście wcale nie są takie drogie, wystarczy dobrze poszukać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo :))))
      Przez wiele lat kosmetyki mnie praktycznie nie interesowały, dopiero te naturalne mnie wciągnęły :D
      Niezła frajda, prawda? :))))

      Usuń
  22. Gdy proponuję klientkom naturalne kosmetyki i przejście na naturalną pielęgnację, zawsze słyszę: Ale to drogie, nie stać mnie. Gdy proszę żeby opisały lub pokazały jakich kosmetyków używają to bardzo często widzę hity z TV typu krem l'oreal lub vichy z parafiną na początku składu. Gdy wspominam, że np. krem sylveco z naturalnym składem kosztuje połowę tego co zapłaciły za "rewelacyjny" l'oreal to zdziwienie jest ogromne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że niesiesz kaganek kosmetycznej oświaty :). Udaje się je namówić na zmianę?
      Czasami powątpiewam, czy zdrowy rozsądek jest w stanie przebić się przez telewizyjne hity... ale są też perełki, dzięki którym nadzieja odżywa - znajomi i rodzina, których wciągam w naturę :D.

      Usuń
  23. Jaka tak naprawdę jest cenowa różnica między kosmetyką naturalną a drogeryjną? Dla mnie żadna, bo tak jak naturalny krem można nabyć za 20 pln, tak drogeryjny można nabyć za 80 i więcej. Nie każdy producent kosmetyków naturalnych zdziera z klienta lecąc na fali szału na eko. Co więcej warto zwarcać uwagę na kosmetyki bez certyfikatów - są tańsze. Nie oznacza, że są gorszej jakości. Jeśli znamy uczciwego producenta takich kosmetyków to on po prostu woli wydać fundusze na doskonalenie produktu niż na procedurę uzyskania certyfikatu ekologicznego kosmetyku - bo za to moje drogie się płaci i odbija się to często na cenie produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      Od dawna podkreślam, że nie certyfikat czyni z kosmetyku produkt naturalny. Liczy się skład. Czy kosmetyki drogeryjne mają certyfikaty? A tyle osób wierzy w ich moc... Naturalny też nie musi mieć stempelków :)

      Usuń
  24. Anula, pięknie ujęłaś temat. Od wielu lat używam naturalnych kosmetyków naturalnych. Upadłości konsumenckiej z tego powodu nie ogłosiłam. Zresztą staram się, aby cała egzystencja mojej rodziny była jak najbliższa naturze. Wczoraj robiłam zakupy spożywcze. Pani przy kasie obrzuciła mnie cokolwiek dziwnym spojrzeniem. Dwie puszki groszku i kukurydzy - 21 zł. Z napisem Bio :) Spojrzenie pani kasjerki bezcenne :) A tak trochę wbrew Tobie - będą zawsze wszystkim mówić, że kosmetyka naturalna to ta jedna właściwa - dla zdrowia i urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))))
      Dla mnie naturalna pielęgnacja jest lepsza, ale zmuszać nie zmuszam - proponuję, wyjaśniam, tłumaczę, ale szanuję wybór innej. Znam przypadki, w których niestety sama natura nie była w stanie osiągnąć pożądanych efektów.
      Najważniejsze, żeby wybierać kosmetyki świadomie a nie impulsywnie, pod wpływem reklam.
      fiufiufiu :D poszalałaś z tymi puszkami :DDD

      Usuń
  25. po p rostu nic dodać, nic ująć.. dokładnie tak jest.. też mam wrażenie często takiwgo nieprawdziwego odbioru cen kosmetyków... jak dla mnie kwintesencja:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie że wypowiedziałaś się na ten temat. Też zaczęłam kupować kosmetyki naturalne, bo chce/zaczęłam być świadomym klientem. Wiem co kupuję i czuję się z tym dobrze :) Dziś reklamy z tv o nowościach kosmetycznych, czy po prostu reklamy kosmetyczne już nie robią na mnie wrażenia, bo wiem, że z pewnością ich nie kupię. Chciałabym aby tv zaczęło reklamować naturalne kosmetyki - wtedy byłabym zainteresowana ;) A po drugie, mam satysfakcje, że wspieram uczciwych producentów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się, iż należy naszą pielęgnację opierać o kosmetyki naturalne. Ostatnio spotkałam się z takimi, które zawierają produkty pszczele - przetestowałam i uważam że są rewelacyjne. Mam na myśli kosmetyki Propolia oraz kosmetyki Bee Pure. Zapraszam na www.BeeYes.pl. Polecam

    OdpowiedzUsuń