niedziela, 6 września 2015

Ec lab - olejek myjący pod prysznic z serii Macadamia Spa

Na fali osobistego zainteresowania rosyjską marką Ec lab nabyłam odżywczy, pieniący się olejek pod prysznic - delikatność i blask skóry, z serii Macadamia Spa. Zakup płynnych kosmetyków myjących porzuciłam dawno na konto miłości do mydeł naturalnych w kostkach. Zakup ten był więc powrotem do zaniechanych długi czas temu praktyk kąpielowych.


Od producenta:
Pieniący się olejek pod prysznic z nowej serii naturalnych kosmetyków MACADAMIA SPA zawiera 95% składników pochodzenia roślinnego.
Aktywne składniki organiczne: olejek makadamia, organiczny ekstrakt z jagód acai, ekstrakt z paczuli.
Nie zawiera parabenów i silikonów
Ma bardzo przyjemny zapach, gęstą konsystencję, naturalny kolor, stylowe opakowanie - świetnie nadaje się na prezent.
Makadamia pochodzi z Australii, gdzie od dawna jest uważana za świętą roślinę. Makadamia posiada unikalne właściwości. Wysoka zawartość witaminy E i witamin z grupy B sprawia, że olejek makadamia jest doskonałym środkiem odżywczym. Organiczny ekstrakt z jagód acai, ekstrakt z paczuli nawilżają i zmiękczają skórę, czyniąc ją miękką i promienną.
Idealny do wszystkich rodzajów skóry.

Skład: Aqua, Macadamia Integrifolia Seed Oil (olej z makadamii), Cocamidopropyl Betaine (z masła kokosowego), Caprylic/capric triglycerides, Organic Euterpe extract (organiczny ekstrakt z acai), Pogostemon Cablin extract ( ekstrakt z paczuli), Glycerin, Sodium Cocaamphoacetate, Xanthan Gum, Perfume, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid.

Objętość: 250 ml, cena 21 zł



Zapach całej serii jest bardzo przyjemny. Ciepły, elegancki, nie mdły ale też nie nadmiernie świeży. Olejek ma postać białawego, nieprzezroczystego i niezbyt gęstego żelu. Opakowanie i dozownik są zgrabne i wygodne w użytkowaniu, szata graficzna świetna! Dla mnie oczywiście :). Bardzo podoba się efekt tworzenia na etykiecie wzorów poprzez operowanie tym samym kolorem w wersji błyszczącej i matowej.

Olejek pieni się bardzo dobrze, bez zarzutu myje i odświeża ciało. Jego właściwości były testowane w trakcie tegorocznych, afrykańskich upałów, więc poprzeczka nisko nie była! Spisał się naprawdę bezbłędnie i jestem nim zauroczona! Gładko sunie po skórze, ma dobry poślizg, absolutnie nie posiada właściwości wysuszających czy ściągających. Skóra jest po jego użyciu miękka, aksamitna. Pomimo tego, że w okresie upałów brałam kąpiel czasem 3-4 razy dziennie i nie stosowałam balsamu po każdej z nich (smarowałam się balsamem raz na 1-2 dni) skóra nie wykazywała żadnych oznak suchości. Uważam to za wynik dużo lepszy niż przeciętny. Dodatkowo kąpiel z olejkiem myjącym jest wyjątkowo przyjemna i to na tyle, że chyba na jakiś czas powrócę do płynnych środków myjących. Oczywiście mydeł będę używać wciąż, bo nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale będą musiały się mną podzielić :D


Myślę, że przy okazji kolejnych zakupów poważnie rozważę opcję wrzucenia do koszyka olejku myjącego z serii arganowej bądź karite. Bardziej kusi karite, bo zapach serii z arganem znam (mam masło do włosów ec lab argan spa) a wersja karite jest dla mnie wciąż zapachową zagadką :).