Przejdź na naturalną stronę kosmetycznej mocy!

czwartek, 1 października 2015

Optima "Australian tea tree" - szampon głęboko oczyszczający

Szampony naturalne to takie moje małe zboczenie. Wciąż szukam, wciąż testuje nowe, wciąż kuszą mnie kolejne. Do szamponów oczyszczających mam słabość wyjątkową z uwagi na fakt, że jednym z kosmetycznych celów mojego życia jest przedłużenie świeżości włosów i mycie ich rzadziej niż co 2 dni lub chociażby możliwość pokazania się szeroko rozumianemu światu drugiego dnia wieczorem.
Jakieś cele mieć trzeba, nie muszą być od razu śmiertelnie poważne :D.
Dzisiaj przedstawiam Wam głęboko oczyszczający szampon Australian Tea Tree.


Od producenta:
Oczyszczający szampon do włosów z olejkiem z liści drzewa herbacianego. Do włosów normalnych i ze skłonnością do przetłuszczania.
Szampon wykorzystujący zalety olejku z liści drzewa herbacianego - dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, ma działanie antybakteryjne i antyseptyczne. Sprawia, że włosy pozostają lśniące i zdrowe.
Skóra głowy jest odżywiona i nawilżona.

Skład:
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Oleate, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree Oil), Sodium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Benzoic Acid, Limonene

Pojemność 250ml, cena 25zł, dostępność iwos.pl



Jak się domyślacie szampon pachnie olejkiem tea tree :). I nie piszcie, że to śmierdziel i pachnie paskudnie, bo i tak Was nie zrozumiem. Zapach tea tree bardzo lubię i nie potrafię wykazać zrozumienia dla jego przeciwników. Owszem jest bardzo intensywny, owszem jest charakterystyczny, ale to nie są synonimy smrodu.


Piękny kolor widoczny na zdjęciach zawdzięczamy butelce - sam szampon jest całkiem przezroczysty. Ma dość gęstą konsystencję i dobrze się pieni. Przez to oczywiście jego wydajność zyskuje. Siła oczyszczania jest zgodna z moimi oczekiwaniami, czyli naprawdę duża. Na szczęście włosy nie są jakoś ekstremalnie splątane. Dodatkowo podczas mycia nie czuć żadnej tępoty, która często się pojawia przy mocnym oczyszczaniu. Wręcz przeciwnie - procesowi mycia towarzyszy uczucie wilgotności i dobrego poślizgu. Szampon minimalnie wygładza włosy, ale układają się bez zarzutu i nie sprawiają wrażenia przyklapniętych. Świeżość trzymają trochę dłużej niż zazwyczaj. Jak się domyślacie tym działaniem szampon zapunktował u mnie mocno! Nie zaobserwowałam wysuszenia skóry ani jej napięcia. Włosy ładnie błyszczą i wyglądają zdrowo, końcówki są w dobrej formie.



Jeśli szukacie porządnie i dokładnie oczyszczającego szamponu, który dobrze się pieni i przyjemnie pachnie olejkiem drzewa herbacianego to powinniście się skusić na ten szampon. Ja jestem bardziej niż zadowolona :).

46 komentarzy:

  1. Ciekawy szampon, nawet nie ma sls w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby miał sls w składzie to by się u mnie nie znalazł :) używam wyłącznie naturalnych szamponów.

      Usuń
    2. Ma w składzie Ammonium Lauryl Sulfate a to ta sama grupa co SLS

      Usuń
    3. Nie wiem co masz na myśli pisząc o grupie.
      Dla mnie priorytetem jest naturalność składnika, nie mam nic przeciwko silnym detergentom, pod warunkiem, że są naturalnego pochodzenia.

      Usuń
    4. Ammonium Lauryl Sulfate należy do grupy surfaktantów anionowych podobnie jak SLS, SLES. A więc do grupy hydrofilowej mającej charakter jonu ujemnego. Mają więc takie same działanie (niektóre źródła podają, że ALS delikatniejsze) i są tak samo szkodliwe jak słynne SLS oraz SLES. To tyle względem wyjaśnienia. Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Wiem, ale bardzo dziękuję za doprecyzowanie myśli :)
      Tak jak napisałam - silne detergenty mi nie szkodzą :) i to nie ich szkodliwość jest powodem ich unikania. Tylko nienaturalne pochodzenie. Każdy ma swojego bzika :D ja mam bzika naturalnego.

      Usuń
    6. Sama jestem zwolenniczką naturalnej pielęgnacji. Bardzo lubię czytać Twojego bloga i również zachęcam każdego do stosowania naturalnych produktów :)

      Usuń
    7. Bardzo Ci dziękuję :))))) bardzo mi miło!
      Uważam, że każdy musi mieć swoje małe wariactwo ;) a nasze naturalne wariactwo jest bardzo przyjemne :D znam gorsze "uzależnienia" :)))))

      Usuń
    8. Dla mnie to wręcz coś wspaniałego. Ciągle odkrywam jakieś nowe, cudowne produkty i jestem zachwycona :)) Sama nie wiem jak mogłam żyć wcześniej używając tych wszystkich przepełnionych wręcz samą chemią kosmetyków nie analizując składu produktu. Wynikało to chyba z nieświadomości a co gorsze... Wiele ludzi żyje w takiej nieświadomości, nie wiedząc nawet co aplikują sobie na skórę.

      Usuń
    9. Doskonale Cię rozumiem! To był prawdziwy przełom pielęgnacyjny. Otrząśnięcie się z letargu.
      A wiesz co jest najgorsze? Znam wiele osób, które mają duże problemy skórne. Poleciłam lub nawet kupiłam im parę produktów, po których widoczna była ogromna poprawa! A one i tak wracają uparcie do chemii.... Szkodzi, psuje cerę a i tak te świństwa kupują...
      Ale żeby nie było pesymistycznie to mam też na koncie wiele nowopowstałych wielbicielek pielęgnacji naturalnej :DDD i to jest strasznie fajna sprawa!

      Usuń
    10. To zawsze cieszy, jeśli choć jedną osobę uda się przekonać do takiej pielęgnacji :)) Wiem coś o tym. Sama miałam problemy z cerą... A najgorsze w tym wszystkim było to, że człowiek nieświadomie "pakował" w siebie jeszcze więcej tego paskudztwa a efekt był odwrotny do zamierzonego. Nie wiemy nawet, że takie ilości chemii aplikujemy praktycznie w każdym produkcie a to potem kumuluje i gromadzi się w naszym organiźmie, co później wychodzi na zewnątrz pod różnymi postaciami, jak np. trądzik, zmiany skórne, zaburzenia hormonalne itd. itp. Coś wiem na ten temat. Ale coż.. skoro niektórzy pomimo, iż wiedzą co im szkodzi, nadal stosują te produkty to ich sprawa.

      Usuń
    11. Czyli skupiamy się na przekonywaniu tych co "rokują" :)))

      Usuń
    12. Dokładnie tak :))

      Usuń
  2. Ja uwielbiam tea tree za jego działanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo kuszacy,nie znam go jeszcze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z najlepszych naturalnych szamponów jakie używałam. A myślę, że z setkę przerobiłam :D

      Usuń
  4. Potwierdzam: świetnie pachnie, bardzo dobrze oczyszcza i nie plącze włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDDD
      Dobrze móc skonfrontować swoje odczucia :)))

      Usuń
    2. A mi tak fajnie, że mogę juz coś napisać o tych produktach mimo, ze ich nie mam :D

      Usuń
    3. Musisz przyjechać jak wymienię asortyment :D

      Usuń
  5. Brzmi kusząco :) Choć ja już się przyzwyczaiłam do mycia włosów co 2-3 dni :) Dłużej nie chcę ich przetrzymywać, bo zaczynają mocniej wypadać...

    OdpowiedzUsuń
  6. To coś dla mnie, jak wykorzystam to co mam to sobie kupie i spróbuje czy moje włosy się z nim polubią. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś mało brakowało a bym go zamówiła ale zniechęcił mnie jeden z konserwantów w składzie, a mianowicie Methylchloroisothiazolinone. Ponoć może mieć działanie drażniące i alergizujące. Wolałam nie ryzykować, że podrażni mój wrażliwy skalp. Szkoda, bo też lubię szampony dobrze oczyszczające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - dobrze oczyszczający szampon musi zawsze być :D
      Na szczęście ja wrażliwa nie jestem.

      Usuń
  8. Ja też lubię ten zapach, widocznie obie jesteśmy dziwne :D A szampon wygląda kusząco, zdecydowanie wydaje się dla mnie odpowiedni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tak doborowym towarzystwie jak Twoje to wcale mi nie przeszkadza bycie dziwną :DD

      Usuń
  9. Taki szampon, to coś dla mnie i jestem bardzo ciekawa tego zapachu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to tea tree z domieszką cytryny :) mi się podoba :)

      Usuń
  10. Że drzewo herbaciane śmierdzi? Jaki profan to powiedział? A tak poważnie - lubię ten zapach. Owszem jest konkretny i wyrazisty. Sądzę jednak, że nie bez przyczyny mamy takie cudowne drzewo. Olejek z drzewa herbacianego ma szerokie spektrum działania. I o to w naturze chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Dużo osób twierdzi, że olejek herbaciany śmierdzi! Też ich nie rozumiem.... nic a nic.

      Usuń
    2. Rozprawimy się z tymi wszytkimi niekochającymi olejku z drzewa herbacianego ;)

      Usuń
  11. Jeśli to jeden z najlepszych naturalnych szamponów jakie używałaś to z pewnością się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))
      *:
      Oczyszcza cudnie! Jedynie podejrzewam, że osoby mające skłonność do wysuszania skalpu powinny obserwować skórę głowy, bo jednak tea tree lubi podsuszyć.

      Usuń
  12. Ja mam obecnie bzika na punkcie szamponów. Kupiłam sobie ostatnio nowy z Eco Lab i jest niestety średniawy, pewnie dlatego oczy mi się błyszczą na widok każdego świetnego :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam fioła na punkcie szamponów od wielu lat :D
      Miałam ecolab do tłustych i nie powalał.

      Usuń
  13. Taki konkretny oczyszczacz to by mi się przydał.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam na niego ochotę ale jestem na etapie szukania szamponu bez SLS i Cocamidopropylu Betainy. Jak nie znajdę nic konkretnego to na pewno go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za owocne poszukiwania :)

      Usuń
  15. Kocham olejek z drzewa herbacianego. Ma dobroczynne działanie na moją cerę. Nie używałam go nigdy w innych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń