niedziela, 18 października 2015

Waniliowe masło shea Out of Africa

Waniliowe masło shea firmy Out of Africa to nabytek z iherba. Ich asortyment możecie obejrzeć TU.
Out of africa to firma mieszcząca się w Kaliforni w USA. Współpracuje ściśle z afrykańskimi spółdzielniami kobiet by pozyskiwać wysokiej jakości masło shea i tworzyć na jego bazie kosmetyki. Producent wspiera też wspomniane spółdzielnie, przyczynia się do powstawania miejsc pracy w Beninie (Afryka Zachodnia) oraz wspiera tamtejszą edukację i przedsiębiorczość (więcej info na stronie producenta TU).


Skład:
Butyrospermum parkii (pure unrefined shea butter), vanilla planifolia (vanilla) bean oil, tocopherol (vitamin E)


Świetny, zakręcany, metalowy pojemnik, żyrafka na etykiecie :), całkiem duża pojemność. Zapach piękny - typowa dla shea, surowa, orzechowa woń doprawioną naturalną, ale nieprzytłaczającą wanilią. Ciepły, elegancki, uzależniający. Czuć go długo, ale jego natężenie nie pozwala się nim znudzić lub zmęczyć. Przynajmniej mi. Konsystencja masła jest bardzo zbita, nie tak krucha jak zazwyczaj w przypadku shea. Masło jest mocno ubite i gumowate. Pod wpływem ciepła dłoni staje się bardziej miękkie, ale na pewno nie jest oleiste. Po rozgrzaniu wciąż jest gumowe, ciężko się rozsmarowuje i ciągnie w trakcie nakładania. Jest konkretnie tępe w użyciu, nie liczcie na żaden poślizg ani inne ułatwienia. Aplikacja jest dużo bardziej uciążliwa i mniej przyjemna niż w przypadku dotychczas znanych mi maseł karite.
Waniliowe karite out of africa pozostawia tłustawą, odżywczą powłoczkę, ale skóra jest po jego użyciu matowa.



Nie tylko aplikacja tego masła jest inna niż zazwyczaj. Działanie również. Używałam wiele różnych maseł shea i w zasadzie każde świetnie mi służyło. Jednak to co robi waniliowe masło out of africa to całkiem inna liga - ono jest cudowne! Nie wiem czy jest to zasługą jego pochodzenia, czy dodatku wanilii, ale różnica jest ogromna. Robi wszystko to, co shea robi, ale dużo lepiej. Goi niedoskonałości w oka mgnieniu, reguluje wydzielanie sebum, poprawia koloryt, zmniejsza widoczność porów, fantastycznie wygładza cerę i polepsza jej elastyczność. Nie zapycha, nie obciąża. Wspaniale pielęgnuje okolice oczu. Rzadziej stosuję maseczki oczyszczające i odżywcze - po prostu nie czuję i nie widzę takiej potrzeby. Wprawdzie ostatnio przyjmowane przeze mnie leki zepsuły efekty jego działania i nie wyglądam zbyt ponętnie, ale gdyby nie to masło chyba nie wyszłabym z domu...
Stosowanie masła na ciało jest uciążliwe, ale efekty są tego warte. Błyskawicznie poprawia stan skóry, odżywia ją i nawilża, usuwa oznaki przesuszenia i zapobiega jego powstawaniu. Ujędrnia i wygładza. Zmiękcza skórę stóp i łokci, utrzymuje paznokcie i skórki w świetnej kondycji, przynosi ulgę wargom. W dodatku każdej aplikacji towarzyszy zniewalający zapach, który pozostaje na skórze i możemy cieszyć się nim naprawdę długo. Stosuję je bardzo często pod makijaż - mat utrzymuje się dłużej, minerały świetnie na nim leżą i nie wysuszają cery.
Dla każdego, do wszystkiego.



Waniliowe masło shea out of africa jest upierdliwe w stosowaniu i niezbyt łatwe w aplikacji :), ale fantastyczne w działaniu. I nie jest to zachwyt osoby zaczynającej przygodę z masłem karite - to jest zachwyt kogoś, kto masło shea z "niejednego pieca jadł" i jego zalety nie są mu obce.
Waniliowe masło shea out of africa ma wszystkie zalety karite, ale w jego przypadku są one spotęgowane. No i ta żyrafka na opakowaniu :D
Pojemność 142g i bardzo gęsta, ubita konsystencja to pewność dużej wydajności. I długiej przyjemności używania :).
Masło w pojemności 142 g kosztuje 9,99$, można je też kupić w mniejszych opakowaniach (56g w cenie 6,77$ i 14g w cenie 3,99$) oraz w innych wersjach zapachowych (lawenda, werbena, grapefruit, czyste shea i z dodatkiem samej wit. E).

40 komentarzy:

  1. Anulka, to jest ten specjał, którym się ze mną podzieliłaś? O zapachu dyskutować nie będę, bo chwilowo mam taki katar, że nawet w robocie mogę siedzieć bez maski p gaz:). Pod oczy stosuję - da sie, da rozsmarować;) - i jest mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kochana - to to cudo właśnie :))))
      Mam nadzieję, że Cię nie zabije zapachem jak już odzyskasz węch (czego Ci gorąco życzę!).

      Usuń
  2. O kurcze, super! Chętnie bym wypróbowała takiego zapachowego, od dawna używam masła shea do paznokci :) tylko dla mnie lepsze byloby mniejsze opakowanie, bo uzywam wlasnie tylko do paznokci i skorek.
    Pod makijaż też używasz? Wow, nieźle! i rzeczywiscie dluzej utrzymuje mat? a jaką masz cerę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są mniejsze opakowania :)
      Koniecznie wypróbuj do innych rzeczy, nie samych skórek. Shea cudownie wpływa na skórę, moja cera je uwielbia.
      Jest tłuste, ale nałożone cienką warstwą świetnie zabezpiecza cerę przed kiepską pogodą, wiatrem i zimnem. Minerały bardzo dobrze trzyma :).
      Mam cerę dojrzałą, mieszaną, ze skłonnością do błyszczenia w strefie T.

      Usuń
  3. Mój ukochany by się skusił na to masło.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie mogli wymyślić czegoś bardziej idealnego dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już chce tego upierdliwca!! Wybaczę mu nawet tę "tępotę " :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię masło shea ;) Oczywiście, że muszę je mieć. Od dawna przyglądam się tej marce.Ja dzisiaj także na blogu zamieściłam hymny pochwalne dla masła shea.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj bym się nim nasmarowała od stóp do głów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A dla mnie tak, jak się obawiałam, zapach jest zbyt ekspansywny :(
    Szkoda wielka, bo działanie ma świetne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak podejrzewałam po Twojej reakcji na ich krem do rąk.
      Zapach jest konkretny. Oddaj mężowi :D

      Usuń
    2. Zapach na dłoni czułam jeszcze w domu, po ich umyciu.
      Tak źle mi życzysz :D Chcesz, żeby chop się ze mną rozwiódł.

      Usuń
    3. Nieeeeee :)
      Pomyślałam, że moje Jemu będzie pasować zapach :D

      Usuń
  9. No i masz! Muszę je mieć gdy wykończę swoje obecne shea. W dodatku wanilia... chyba nie muszę nic więcej dodawać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym coś jeszcze dodała.....
      Może krem do rąk i balsam do ciała z tej samej serii??
      :D

      Usuń
  10. Kocham wanilię! :D
    http://frazeologizmastrall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubiłam jej zapachu, Żan mnie nauczyła lubic wanilię :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Oj warto!!!! Już Ci zrobiłam małą odlewkę, może jutro uda mi się wysłać.

      Usuń
    2. Oj no weź... na pocztę będziesz musiała iść ;))

      Usuń
    3. hahahahahaahaaaa :DDDDDDDDDD

      Usuń
  12. Dziękuję za tę recenzję :) I właśnie - co bardziej czuć : "orzechy" czy wanilie ? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Mówisz - masz :DDD
      Wiesz, ogólnie out of africa ma bardzo mocne zapachy. I shea i wanilia - oba zapachy mocne. Ale zapach jest naprawdę konkretny - jak się spodoba to ok, nie będzie przeszkadzała, ale jak nie przypadnie do gustu.... klapa.
      Wydaje mi się, że jednak wanilia gra pierwsze skrzypce.

      Usuń
  13. Dla mnie zwykle masło shea to wyzwanie, ale dla zdrowia i urody, przyjmę każdy zapach :) Oraz lubie czuć dzikość Afryki ;P Byłabym bardzo zadowolona gdyby któryś z polskich sklepów pokusił się o sprzedaż tych maselek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z żyraffffką <3 ewidentnie zrobili to masło dla CIEBIE !!
    Masło shea ratuje moje skórki

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że kupiłaś je głównie dla opakowania :D ale wcale się nie dziwię ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. super masełko, jak zobaczyłam opakowanie to od razu pomyślałam, że musiałaś je wrzucić do koszyka, no musiałaś

    OdpowiedzUsuń