wtorek, 20 października 2015

Nowości :))

Starym zwyczajem chwalę się swoimi nowymi nabytkami :).
Napadłam na mój ukochany iwos (pozdrawiam serdecznie pani Mariolu!) i na iherb. Zobaczcie co z tego wyszło:



Na dole pierwszego zdjęcia, w kartonikach, jest olejek do kąpieli i balsam pod prysznic dr. hauschka w wersji mini. Micel lipowy - wiadomo, klasyka. Mydło nubian heritage także. Z nowości mam mydło do rąk nieznanej mi jeszcze firmy yope i krem do mycia twarzy avalon organics. Odżywki babci agafii kupiłam ..... do golenia. A krem do rąk i peeling czekoladowy dla córki.


Z iherba przyleciała alffia (bajeczny lotion do ciała, który już kocham miłością namiętną oraz odżywka do włosów, której jeszcze nie używałam) i out of africa (lawendowy żel pod prysznic i geraniowy balsam do ciała). Zapachy alaffi są subtelne, delikatne, ulotne. Zapachy out of africa to nosowe killery :). Bardzo wyraziste, bardzo mocne, długo się utrzymują. Jeśli nam się spodobają da się wytrzymać (tak myślę póki co, ale zobaczymy co życie przyniesie), ale jeśli komuś zapach nie przypadnie do gustu to jest ugotowany.