Musiałam być bardzo, bardzo grzeczną dziewczynką skoro spotykają mnie takie przyjemności!
Najpierw paczka od Żan *: ze wspaniałymi, własnoręcznie wykonanymi prezentami, a w przeciągu ostatnich dwóch dni kolejne dwie paczuszki!
Wczorajsza paczuszka przyszła od mojej ukochanej Eluni, która znając moją słabość do żyraf zawsze wynajdzie dla mnie jakieś cudeńko :D. Jak sama twierdzi, wykształciła sobie radar żyrafowy :). Radar działa bezbłędnie - zresztą zobaczcie same.
Notatnik i plastikowa okładka w pięknym, turkusowym kolorze! W komplecie jest też magnetyczna zakładka do zaznaczania stron. Żyrafa to jednocześnie poduszka, która po podgrzaniu w mikrofali roztacza zapach lawendy :). Cudowności tych dopełnia prześliczna kartka z życzeniami i słodki akcent.
Elusia *: *: *: zakochałam się w tych cudownościach! Zawsze o mnie myślisz i pamiętasz i zawsze wiesz, co przyprawi mnie o szeroki uśmiech na twarzy i łezkę wzruszenia w oku.
Dzisiaj natomiast zastałam w domu kopertę, w której znajdowała się torebka...
w którą zapakowano mydełko z kozim mlekiem cudnie przyozdobione laską cynamonu, słodkie, czerwone, drewniane choineczki do powieszenia na drzewko świąteczne, siedzący ludzik :) i kartka, która skradła me serce! Ma cudny, ażurowy wzór i przywiązanego drewnianego mikołajka, który jest absolutnie przeuroczy.
Wspaniałości te przysłała mi Zimtstange Anis. Kochana, dziękuję za tą przepiękną niespodziankę, sprawiłaś mi ogromną radość! Ciepło mi się na sercu zrobiło :).
Moim skromnym zdaniem powyższe dowodzi, że byłam grzeczną dziewczynką :D. Taka jest moja wersja i będę się jej trzymać!