czwartek, 18 grudnia 2014

Argital - płyn do higieny intymnej

Od dawna kusiła nim 36  - czaiłam się na niego, czaiłam no i "wyczaiłam", po czym zakupiłam w BeMyBio :).
Dzięki zawartości olejku z niauli o znanych właściwościach antybakteryjnych i przeciwgrzybiczych oraz glinki zielonej bogatej w pierwiastki śladowe żel do higieny intymnej Argital chroni błonę śluzową okolic intymnych, działa bardzo delikatnie i jest polecany w przypadku różnego rodzaju problemów okolic intymnych. Zawartość olejku z niauli dodatkowo zapewnia uczucie świeżości i komfortu. To obiecuje producent, a poniżej przeczytacie co faktycznie dostajemy.


Opakowanie, choć ma jeden mankament, bardzo mi się spodobało. Niezwykle odpowiada mi materiał, z jakiego wykonano butelkę - jest to plastik, ale nie taki typowy, wypolerowany, tylko z lekko gumową powierzchnią. Na pewno nie wyślizgnie się z ręki, ma świetną przyczepność. Gruba, kanciasta, konkretna butelka, prosty design. Jedynie jej otwieranie mogłoby pochłaniać nieco mniej energii, bo dość ciężko to przychodzi. Klapka chodzi bardzo opornie, nie obraziłabym się też za inny sposób dozowania płynu.
Płyn jest wydajny, ma mleczny, mętny, prawie nieprzezroczysty kolor. Z butelki pachnie słodką coca-colą, lizakami chupa chups o smaku pepsi :). Po wylaniu na dłoń i podczas stosowania zapach staje się bardziej apteczny i mniej słodki. Do użycia wystarczy mała porcja, około 2-3ml - w takiej ilości prawie nie wytwarza piany, ale myje świetnie. Przy zastosowaniu większej dawki dodatkowo się pieni.



Używanie płynu dostarcza nietypowych wrażeń :). Mam nadzieję, że nikogo nie zniesmaczę osobistym wynurzeniem, jakie za chwilę poczynię, chcąc przybliżyć skojarzenia z używania żelu. Żel daje wrażenie lekkiego zdrętwienia i chłodzenia - tak jak po ginekologicznym środku znieczulającym w sprayu. Nie martwcie się, to nie jest bardzo intensywne odczucie, choć jest wyraźne. Nie jest też nieprzyjemne - jest po prostu nietypowe, przynajmniej dla mnie. Nie jest to pieczenie, nie powoduje żadnego dyskomfortu fizycznego, jedynie zaskoczenie podczas pierwszego użycia :). Żadnego podrażnienia nie zaobserwowałam.
Płyn daje też wrażenie dezynfekujące. I to chyba za to właśnie lubię go najbardziej. Bo oprócz tego, że zapewnia naprawdę świetną i długą świeżość, to świadomość i odczuwanie tej "dezynfekcji" dobrze wpływa na moją psychikę :D. Oprócz dbania o okolice intymne płyn argital dopieszcza także moją psyche :). 
Żel jest bardzo skuteczny i jestem z niego bardzo zadowolona. Świeżość i czystość na długo! Nigdy nie miałam problemów z okolicami intymnymi, więc na temat łagodzenia infekcji lub innych przypadłości nie jestem się w stanie wypowiedzieć.


Oczywiście stosowałam go także do mycia twarzy. I tutaj też zanotowałam sukces. Płyn świetnie zmywa makijaż i idealnie oczyszcza cerę! Skóra jest czyściutka i gładka, pory zamknięte. Efekt zdrętwienia zaobserwowałam również na ustach. O ile w przypadku stosowania do okolic intymnych nie stwierdziłam żadnego pieczenia, o tyle w przypadku ranek ust lub pęknięć skóry pieczenie było i to dość konkretne. Pomimo to mycie twarzy płynem argital do higieny intymnej bardzo mi pasuje i praktykuje je wciąż.

Bardzo ciekawy produkt, jest wydajny i skuteczny. Mam również szampon z  zieloną glinką tej marki i po sukcesie płynu do higieny intymnej jestem go coraz bardziej ciekawa.