Cztery dni temu przywitałam nowości od sklepu plants for beauty. Tym razem Emilka ugościła mnie cudeńkami z uoga uoga - wielki buziak i ogromne dzięki *:.
Czekałam ze zrobieniem zdjęć na światło dzienne. Mamy sobotę a światła dalej nie ma... szaro, buro i deszczowo. Trudno, dłużej nie potrafię ukrywać tych nowości! Zatem oto one.
- hydrolat chaber+ogórek
- krem do rąk
- odżywka do włosów jarzębina+dzika róża
Próbowałam już ich wszystkich :). Za wcześnie oczywiście na wydanie ostatecznej i rzetelnej opinii, ale zdradzę Wam, że niechętnie będę się nimi dzielić.... :D
Podoba mi się to, że produkty mają krótkie daty ważności (np. odżywka do włosów 4 miesiące). Z jednej strony jest to niedogodne, ale na mnie fakt ten bardziej działa na korzyść składu.
Pierwsze użycie odżywki zrobiło na mnie duże wrażenie - oby tak dalej. Krem do rąk już zdążył lekko poprawić kondycję mojej skóry na rękach, a używałam go jedynie w domu, wieczorami. Hydrolat pachnie puperniklem :).
Jak się nimi nacieszę to dam Wam znać jak się sprawują :).