Przedstawiam Wam mój pierwszy turban :). Dotychczas dawałam sobie radę ze zwykłym ręcznikiem. Zapewne poradziłabym sobie nadal :), ale przy okazji zakupów na iwosie wpadł mi w oko ten oto piękny, różowy turbanik donegal. Zapałałam chęcią posiadania takowego - i oto jest :).
Wzięłam też przy okazji pilnik do paznokci tej samej firmy.
Podoba mi się możliwość zakupienia tanich akcesoriów razem z kosmetykami. Nie muszę latać specjalnie po sklepach. Akcesoria donegal są niedrogie (w przeciwieństwie do większości firmowych tego typu produktów dostępnych w sklepach naturalnych), przydatne no i zawsze można dobrać nimi brakujące kila zł do darmowej wysyłki :).
Turban jest zrobiony z miękkiego materiału frote i spisuje się bardzo dobrze. Wykorzystuję go podczas noszenia na głowie olejów lub masek. Nie spada, nie zsuwa się. Dobrze trzyma ciepło. Nie jest gruby, nie odczuwam jego ciężaru nawet przy kilkugodzinnym noszeniu. Wręcz zdarza mi się o nim zapomnieć... tak, tak - nowy listonosz już mnie w nim widział.... Twardziel! Nawet jeden nerw ani mięsień twarzowy mu nie drgnęły!