piątek, 26 września 2014

Wizyta w Bioorganika

Zapewne większość z Was zna sklep bioorganika.
Ale zapewne niewiele z Was tam było :D a ja byłam! Dzisiaj właśnie :).
Nie jestem przyzwyczajona do naturalnego asortymentu kosmetycznego stacjonarnie, a już na pewno nie w takich ilościach i nie w tak różnorodnym wydaniu. Prawdziwa, naturalna drogeria kosmetyczna. Wizyta w miejscu, gdzie na półkach tłoczą się setki produktów, które dodatkowo można pomacać, powąchać, przetestować to dla mnie duża przygoda! Aż się zgrzałam z wrażenia :).

Sklep prowadzi dwóch młodych, przystojnych i przesympatycznych Panów :). Są naprawdę niesamowici. Mogę Wam zaręczyć, że sklep to nie jest dla nich tylko praca - to pasja. W dodatku okraszona naprawdę podziwu godną znajomością tematu. Pomęczyłam jednego z Panów dość długo i jestem pod wrażeniem wiedzy i szczerości w stosunku do klienta. Podsłuchiwałam też trochę rozmowy z innymi klientami ;) i potwierdziły one to co napisałam wyżej. Chłopaki znają się na rzeczy i nie są tam przypadkiem.
Wizyta była bardzo udana, wesoła, fachowo mi doradzono. Bez pośpiechu, bez parcia na ilość zakupów, bez narzucania się. Panowie wiedzą co sprzedają i dlaczego. Moja lista kosmetycznych marzeń zwiększyła się o kilka pozycji...

Wybór jest ogromny. Zobaczcie:




Na 3 powyższych zdjęciach produkty włosowe:szampony, odżywki, farby.
Na zdjęciach niżej mydełka purite, półki z produktami twarzowymi (oleje, kremy, toniki, hydrolaty itd.), do pielęgnacji ciała, pasty do zębów, dezodoranty itp.





A to co widzicie na poniższym zdjęciu to najfajniejsze miejsce w sklepie! Biała, skórzana kanapa, na której można wygodnie usiąść i przebierać w testowych opakowaniach produktów ustawionych na stoliku :D. Testery są też powystawiane w różnych miejscach półek.


Bardzo Panom dziękuję za możliwość zrobienia zdjęć i zgodę na ich opublikowanie. I za to, że moja prośba nie wywołała absolutnie żadnego zdziwienia, zakłopotania, czy niesmaku :) a przyjęta została z dużym entuzjazmem! My naturalni wariaci kosmetyczni chyba dobrze się rozumiemy :). 

Jeśli macie ochotę na takie wrażenia, jakie były dzisiaj moim udziałem, możecie ich doznać w Warszawie, na ul. Nowolipki 15.