sobota, 6 czerwca 2015

Męska odsłona - Speick, balsam po goleniu

Dzisiejszy post poświęcony jest pielęgnacji naszych gorszych połówek.
Bohaterem posta jest balsam po goleniu w wersji sensitive firmy Speick, który mam od mojej Ani ze sklepu BeMyBio. W roli testującego, używającego i nękanego o opowiadanie wrażeń występuje mój mąż :D. W rolę namolnego obserwatora, nachalnego wypytywacza oraz moderatora i tłumacza z męskiego na nasze wcieliłam się oczywiście ja.


Od producenta:
Balsam po goleniu dla mężczyzn polecany zwłaszcza dla skóry wrażliwej. Bogaty w naturalne składniki roślinne odżywia skórę. Bisabolol (aktywny składnik rumianku) i wyciąg z nagietka chronią wrażliwą skórę i zapobiegają podrażnieniom. Nawilżający aloes i olej z awokado pozostawiają ją jedwabiście gładką.
Balsam wzbogacony jest o ekstrakt z rośliny Valeriana Celtica rosnącej na zboczach Alp. Aromatyczna mieszanka olejków eterycznych i mentol poprawiają samopoczucie.

Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Hamamelis Virginiana Leaf Water, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Sucrose Stearate, Parfum, Calendula Officinalis Flower Extract, Valeriana Celtica Extract, Echinacea Angustifolia Leaf Extract, Mel, Bisabolol, Panthenol, Tocopherol, Menthol, Xanthan Gum, Galactoarabinan, Glycine Soja Oil, Persea Gratissima Oil, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Glyceryl Caprylate, Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool

Pojemność 100ml, cena 45zł



Zapach przypadł mojemu mężowi do gustu bardzo. Jest to zapach męskiej, dobrej wody kolońskiej, jaką pamiętam z czasów dzieciństwa. Taki klasyczny, męski zapach. Niezwykle udany.
Konsystencja lekko tłusta, niezbyt gęsta i łatwo rozprowadzająca się. Pierwsze użycie zostało opłacone szczypaniem i lekkim podrażnieniem. Było to na szczęście jednorazowe doświadczenie, nie doszliśmy jego powodu. Najważniejsze, że nigdy potem się nie powtórzyło :D.
Balsam skutecznie koi skórę i regeneruje ją. Zapobiega zaczerwienieniom skóry, łagodzi skutki golenia. Cera jest odpowiednio odżywiona i nawilżona. Kosmetyk wchłania się stopniowo, niezbyt szybko, ale do końca. Mąż jest zadowolony z takiego stanu rzeczy, nie lubi gdy po nałożeniu kremu znika on z twarzy w oka mgnieniu. Balsam Speick w spokojnym tempie jest spijany i zasysany przez cerę bez pozostawiania na niej tłustej warstwy.


Trochę nie podoba mi się napakowanie dużej ilości trójglicerydów do kosmetyku, wolałabym wyżej w składzie widzieć oleje i substancje aktywne. Ale coś za coś - miła cena nie bierze się z sufitu :D.
W moim odczuciu 100ml balsamu Speick do skóry wrażliwej w cenie 45zł to naprawdę dobry interes. Mąż poleca :).

12 komentarzy:

  1. ja mojemu zamówiałam w avonie o ja niedobra zona za jakas dyche ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ty niedobra żono :DDDDD

      Usuń
    2. ale robie inne rzeczy dobrze:) :) męzowi oczywiscie

      Usuń
    3. hahahahahahahaaaa :DDDD
      dobrze, że mężowi :DDDD

      Usuń
  2. Świetnie,że się sprawdza.Marki jednak nie znam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie też nie znam firmy :)

      Usuń
  3. Mi się wydaje, że to przez alkohol mogło być to pieczenie a potem skóra się przyzwyczaiła, ważne że spełnił swoje zadanie , mężczyźni to jednak lubią takie bajery po goleniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie :) bo tu jest tylko cetearyl alcohol :)
      Być może przyczyna leżała gdzie indziej niż po stronie balsamu.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Markowi nie podpasowały ich specyfiki, nie był zadowolony niestety.

      Usuń