sobota, 12 lipca 2014

Mydło z aleppo 70%

Chwilkę wcześniej (TU) chwaliłam się Wam, że do mojej kolekcji mydlanej dołączyło mydło alep z 70% zawartością oleju laurowego.
Tak jak się spodziewałam był to niezwykle udany zakup.


Do tej pory miałam mydła alep marki Alepia. W porównaniu do nich mydło l'orient jest zauważalnie mniej wydajne. Połówka kostki znika u nas szybciej niż kawałki Alepii. Mi to nie przeszkadza, ale uprzedzam :).

Działanie typowe dla tradycyjnych kostek alep, czyli zachwycające. Efekty nieco szybsze i bardziej dogłębne niż przy niższych stężeniach. Skóra jest wygładzona, zdrowo napięta, z dnia na dzień zyskuje na kolorycie i sprężystości. Zauważyłam, że przebarwienia szybciej znikają. Problemy skórne są łągodzone, mydełko wspomaga ich leczenie i sprawia, że rzadziej nawracają.



Kostkę 70% l'orient używam oczywiście do twarzy, ale także do całej reszty ciała. Tylko włosów nim nie myje - mydła do włosów to nie moja bajka.
Pięknie zmywa makijaż. Oczyszcza cudnie. Pory świecą pustką :) i zwężają się widocznie. Mojej twarzy nie wysusza, ale ponoć różnie z tym bywa. Wręcz wydaje mi się, że ma lekkie działanie rozpuszczające zbędne pozostałości naskórka. Nie stwierdziłam też niezdrowego naciągnięcia.
Super do higieny intymnej - bez zarzutu odświeża i pielęgnuje. Dobrze wpływa na przesuszoną skórą łydek :) i łagodzi ślady po ugryzieniach robali.
Mężowi pomaga w łagodzeniu objawów alergii, która niestety objawia się również na skórze. Córka chyba kocha mydła alep tak samo jak ja, bo żel pod prysznicem stoi mocno zakurzony od czasu, gdy kostka się tam pojawiła :).
Pachnie przepięknie! Jak wszystkie kostki tradycyjnych mydeł alep. O moim zachwycie i dozgonnej miłości do nich możecie poczytać TU.


Jak zwykle podzieliłam kostkę, bo jest zbyt duża by wygodnie używać jej w całości. Niestety moje zdolności manualne zawiodły :) i nie wyszło mi to zbyt ładnie... ale za to dało ciekawy, artystyczny efekt :). Kostka 70% jest nieco ciemniejsza od tych zawierających mniej laurie.
Śliczna, prawda?