sobota, 4 maja 2019

EO Laboratorie - pianka, tonik i maseczka nawilżająca z serii kwiatowej

O ile markę EOLab uwielbiam za ich produkty włosowe i do ciała, to przyznam, że pielęgnacja twarzy w ich wydaniu jest mi obca. A raczej była, bo od jakiegoś czasu zgłębiam tą kategorię ich kosmetyków.


Pianka z serii kwiatowej, do cery suchej, była na mojej liście zachcianek za sprawą wielu chwalących ją koleżanek. Z listy wykreśliła ją Kamila, która w ramach akcji mikołajkowej organizowanej przez Anetkę, podarowała mi tą właśnie piankę. Mało tego – do kompletu dostałam również tonik z serii kwiatowej.

Od producenta:
Nawilżająca pianka do mycia twarzy
Pianka do mycia twarzy Eco Laboratorie nawilża skórę, chroni przed utratą wilgoci a przy tym doskonale łagodzi podrażnienia i działa kojąco na suchą i wrażliwą cerę.Delikatnie, ale zarazem skutecznie oczyszcza twarz z zanieczyszczeń. Ponadto ma przyjemny, kwiatowy aromat.
Skład: Aqua, Sea Water, Organic Aloe Barbadensis Extract, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Sodium Lauryl sarcosinate, Maltooligosyl Glucoside / Hydrogenated Starch Hydrolysate, Panthenol, Organic Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfume, Benzoic Acid, Scorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.
Pojemność: 150 ml, cena 21 zł

Tonik nawilżający
Tonik nawilżający do skóry suchej i wrażliwej - zawiera ponad 95% komponentów roślinnych - olej migdałowy, wodę morską, kwas hialuronowy, ekstrakt z różeńca górskiego i dzikiej róży.

Skład: Aqua, Glycerin, Sea Water, Rhodiola Rosea Root Extract, Carnosine, Alanyl Glutamine, Sodium Cocamphoacetate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hyaluronic Acid, Rosa Cinnamomea Oil, Perfume, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid.

Pojemność 200ml, cena 10zł



Pianka ma bardzo puszystą, mięciutką, ale dobrze zwartą konsystencję. Jest trwała, nie znika w oka mgnieniu. Ma ładny, kwiatowy zapach, może nie do końca naturalny, ale zdecydowanie umila a nie uprzykrza czynność mycia. Pianka okazała się też bardzo wydajna.
Pianka oczyszcza cerę skutecznie z zabrudzeń i makijażu mineralnego. Zdarzało mi się używać do demakijażu twarzy wyłącznie jej i świetnie sobie radziła. Cera była dokładnie oczyszczona, delikatnie traktowana, nie było nieprzyjemnego napięcia ani tym bardziej wysuszenia. Pozostawiała skórę gładką i miękką. Najczęściej jednak stosowałam ją jako drugi etap mycia twarzy, po mleczku lub mydle, i do porannego mycia twarzy po nocy.
To naprawdę przyjemny, skuteczny i wydajny kosmetyk. Zachwyca działaniem oraz bardzo dopracowaną, piankową formułą.



Tonik nie zrobił na mnie aż tak dobrego wrażenia, ale na pewno nie mogę mu nic zarzucić.
Pachnie delikatnie i przyjemnie. Ma konsystencję wodnistą, ale to taka gęstsza woda – brzmi to absurdalnie, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :D Toniki stanowią u mnie pierwszy etap pielęgnacji, a nie ostatni etap demakijażu. Toniku używałam więc po dokładnym oczyszczeniu twarzy, pod krem lub serum. Nie powodował klejenia się cery, nie ściągał jej, nie wysuszał, dobrze odświeżał i przyzwoicie nawilżał. Nie sprawiał żadnych problemów we współpracy z kosmetykami pielęgnacyjnymi. Chętnie używałam go do rozrabiania glinek oraz do esencji do nasączania płacht. Wszędzie radził sobie bez zarzutu.
Naprawdę dobry kosmetyk, nie dający powodów do narzekań. Po prostu nie zaiskrzyło między nami tak bardzo, jak w przypadku pianki.



Od razu zaznaczam, że sama nie zwróciłabym uwagi na tą maseczkę. 
Na żel-krem maskę nakierowała mnie Lui (Bebecake85), polecając mi ją podczas moich poszukiwań maseczki nawilżającej. Kupiłam bez większych oczekiwań, w końcu zawiodło mnie parę poprzednio nabytych za znacznie większe kwoty masek :D. No i totalne zaskoczenie!

Od producenta:
Ultra-nawilżająca żelowa maseczka do twarzy 
Maseczka zawiera kompleks minerałów morskich, witaminę C, ekstrakty z migdałów oraz fiołka górskiego, które oczyszczają skórę i nasycają ją składnikami odżywczymi, dzięki czemu twarz zyskuje zdrowy, świeży wygląd.
Skład: Sea water (and) Water (woda z morskiego źródła), Microalgae extract (kompleks morskich minerałów), Organic Viola Tricolor (Viola) Extract (organiczny ekstrakt z fiołku górskiego), Glycerin, Hamamelis virginiana (Hamamelis) Extract (ekstrakt z oczaru), Sodium Acrylates Copolymer and Lecitin, Hydrogenated Сastor oil, D-Panthenol, Xantan Gum, Ascorbic acid (witamina С), Sodium Hyaluronate (kwas hialuronowy), Perfume, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol.

Pojemność: 75 ml, cena 25,50zł



Maseczka to biały żelo-krem, niezbyt gęsty, ładnie pachnący. Nakładany na twarz przyjemnie chłodzi i daje uczucie wilgoci. Nakładam grubszą warstwę i zmywam pod pół godziny, czasem dłużej. Maseczka nie tworzy żadnej skorupy, większość się wchłania. Resztki usuwam wilgotnym wacikiem i nie nakładam już nic więcej. Nie ma takiej potrzeby. Cera po maseczce jest gładka, bardzo miękka i komfortowa. Nadspodziewanie dobrze nawilża! I to właśnie nawilżanie (nie odżywianie, jak zazwyczaj jest w przypadku masek) stanowi jej główny atut. Właściwości odżywcze są, ale zdecydowanie mniej odczuwalne niż te nawilżające. I takiej właśnie maseczki szukałam – nawilżającej. A znalezienie takiej jest trudniejsze niż przypuszczałam.

Jestem z niej bardzo zadowolona. Może nie jest to jeszcze spełnienie marzeń, ale z pewnością żel-maska EOLab to jedna z najlepszych, pod względem działania nawilżającego, maseczek do twarzy.
Luiza, dziękuje Ci ogromnie! Sama nigdy bym jej nie kupiła i to byłaby wielka strata. Dla mnie rzecz jasna.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza