Ciciałabym, chciała, czyli ...

Zakładki bloga

poniedziałek, 24 lutego 2014

Takie tam...




Wiem, że według części z Was mój blog powinien być jak poranna gazeta – codziennie ze świeżymi  wiadomościami, codziennie z nową lekturą do kawki :).
Dziękuję Wam za tą niecierpliwość, bo dajecie mi nią do zrozumienia, że nie piszę do szuflady. I przepraszam, że nie mogę stanąć na wysokości Waszych oczekiwań z częstotliwością umieszczania postów. Ale staram się jak mogę :).


Byłam bardzo długo namawiana na prowadzenie bloga i bardzo długo się opierałam. Nie czuję, żebym miała wyjątkowy dar pisania, a to właśnie treść i jej jakość jest dla mnie najważniejsza. Otrzymuję wiele sygnałów, że to czytanie postów (nie tylko oglądanie obrazków) sprawia Wam przyjemność. Lejecie miód na me anulowe serce! Jest to największy komplement jakim możecie mnie obdarować. Wasze stwierdzenia, że liczycie się z moimi opiniami i cenicie je jest nadmiarem dobra wszelkiego i zawsze czuję się zawstydzona... ale cieszę się jak dziecko :).

Tym oto przydługim i sentymentalnym wstępem chciałam Wam podziękować za to, że poświęcacie swój czas na obcowanie z moim słowem pisaniem :). Zdaję sobie sprawę, że temat nie należy do wyszukanych, poważnych i górnolotnych. Ale pomimo to jest mi niezwykle bliski. Kosmetyki naturalne to moja wielka pasja i cieszę się, że mogę się nią z Wami dzielić.

Dzisiaj, w chwili pisania tego posta, po 5 miesiącach i 1 tygodniu od narodzin bloga, odnotowałam ponad 25.700 wejść :). Ilość ta przerosła wielokrotnie moje najśmielsze oczekiwania!
Dziękuję :).

6 komentarzy:

  1. Kochana, to my ci dziękujemy, że zechciałaś się z nami podzielić swoją kosmetyczną pasją. kochamy Cię !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni zasłużyłaś na to wszystko! Pisz dalej i dziel się z nami swoją pasją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek stary a nadal się łatwo wzrusza :) dziękuję!

      Usuń
  3. od kiedy trafiłam na Twojego bloga codziennie tu zaglądam.
    powiedz proszę dlaczego przerzuciłas sie na gotowe kosmetyki naturalne?masz porównanie z kosmetykami samorobionymi np z Biochemii urody?
    używasz filtrów na twarz cały rok ?jaktak to jakie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi strasznie!
      Wiesz, był taki czas, dość długi, że non stop coś kręciłam, wymyślałam, kombinowałam. Miałam w lodówce hurtownię półproduktów :D i znałam na pamięć asortyment sklepów z półproduktami (mazidła, zsk, naturalis) i byłam w posiadaniu duuużej jego części. Widocznie było to tak intensywne i obszerne, że się nasyciłam...
      Z BU brałam tylko toniki kwasowe, płyny do włosów, gotowe zestawy do robienia toników, raz jakieś serum do zrobienia. Poza tym kupowałam hydrolaty, masła, oleje, bo ukręcenie ich zestawów do samodzielnego robienia było... zbyt proste :). Ja lubiłam przeliczać, łączyć składniki, dobierać je, majstrować. A tam wszystko gotowe, dobrane, odmierzone :)

      A gotowych kosmetyków jest tyle, że trudniej się znudzić :D
      Fajna to była zabawa, czasem jeszcze mnie ciągnie w tą stronę, ale zbyt dużo już pozapominałam :) musiałabym większość od nowa przyswajać i.... trochę mi się już nie chce. Poza tym sporo sprzętu pooddawałam, musiałabym na nowo go skompletować.
      No i nie mam już tyle wolnego czasu. A nie umiem robić czegoś połowicznie - jak się angażuję to całą sobą :)

      Filtrów nie używam wcale :D

      Usuń