Ciciałabym, chciała, czyli ...

Zakładki bloga

niedziela, 28 kwietnia 2019

Liftingująco - drenujący krem pod oczy Avebio

Krem pod oczy, kiedyś uważany przeze mnie za zbędny, dziś jest pozycją konieczną w mojej pielęgnacji. Skóra pod oczami jest wrażliwa i wymagająca, znalezienie kremu dopasowanego do jej potrzeb łatwe nie jest. Ale próbuję :)
Ostatnio próbowałam z kremem Avebio i o nim dzisiaj napisałam kilka zdań.


W tym miejscu zawsze pojawia się u mnie opis producenta, ale marka Avebio zabrania kopiowania opisów bez ich zgody (komunikat ten jest zamieszczony tłustym drukiem pod opisem kosmetyku na ich stronie). Oczywiście mogłabym o taką zgodę do nich napisać, ale zabranianie rozpowszechniania informacji o właściwościach swoich kosmetyków uważam za bardzo dziwne, niezrozumiałe i odbieram to bardzo negatywnie. To tak jakby nie chcieli, żeby więcej osób dowiedziało się, na jakie dobroci można liczyć używając ich produkty. Przecież to właśnie obietnicami i opisem producenta wiele osób kieruje się przy podejmowaniu decyzji o zakupie kosmetyku.... Po co więc zakazywać jego powielania?
Ale nie to nie :). W zasadzie takie przywoływanie opisu producenta to swojego rodzaju reklamowanie produktu, więc ja z reklamowaniem kremu pod oczy postanowiłam się nie narzucać i o żadną zgodę na skopiowanie działania kremu obiecywanego przez producenta nie występowałam. Kto jest ciekawy to niech sobie sam poszuka.

Skład oczywiście Wam wkleję - podawanie składu jest obowiązkiem prawnym producenta, zatem nie ma żadnych podstaw do zabraniania jego rozpowszechniania.

Skład: Aqua, Glycerin, Coco Caprylate/Caprate, Polyglyceryl-6 Distearate, Propanediol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Camellia Kissi Seed Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Apricot Kernel Oil Polyglyceryl-4 Esters, Jojoba Esters, Caffeine, Ubiquinone, Citrus Aurantium Dulcis Callus Culture Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Solidago Virgaurea Extract, Biosaccharide Gum-1, Cetyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Beeswax, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Sodium Stearoyl Glutamate, Caesalpinia Spinosa Gum, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Limonene, Citral, Linalool.

Krem ma pojemność 15 ml i kosztuje 89 zł



Krem ma żółty kolorek i lekką konsystencję. Pachnie cytrusowo, delikatnie. Opakowanie airless to świetna sprawa, ale w tym przypadku naciśnięcie pompki podaje zdecydowanie za dużo kremu nawet na oba oczka. Muszę zatem precyzyjnie i delikatnie wyciskać kosmetyk, co nie zawsze się udaje.

Pierwsze dwa tygodnie stosowania kremu były bardzo fajne i zapowiadał się hit. Cienie widocznie pojaśniały, okolice oczu się rozświetliły. Zmarszczki się nieco rozprasowały - oczywiście nie na zawsze, ale jeśli używałam kremu rano i wieczorem to ich widoczność była mniejsza. Skóra była przyjemnie napięta. Naprawdę dobrze to wyglądało!
Potem niestety efekty stały się mniej spektakularne. Nie znaczy, że ich nie było, ale to już nie było to co na początku używania. Moja skóra ma tendencje do przyzwyczajania się do kosmetyków, ale nigdy nie działo się to tak błyskawicznie. Szkoda, bo gdyby krem przez cały okres używania działał tak spektakularnie jak przez pierwsze dwa tygodnie, to byłoby coś!

Zajmijmy się jednak działaniem długofalowym, czyli okresem po upływie tych 14 magicznych dni :D
Krem daje efekt delikatnego rozjaśnienia okolic oczu, wygładza i leciutko napina skórę. Sprawia to, że spojrzenie wydaje się troszkę młodsze, co zawsze się przydaje. Nie jest to efekt liftingu i z większymi cieniami krem sobie też nie radzi (przynajmniej u mnie), ale działanie w tym zakresie jest zauważalne, co już samo w sobie jest dobrym osiągnięciem.
Nawilżanie i odżywianie jakie zapewnia krem jest bardzo dobre, ale ogólnie jest to krem lekki. Dla mnie pełni rolę kremu na dzień, na noc wolę silniejsze specyfiki. Kremik lekko się ciągnie, ale jeśli się go dobrze wklepie to wchłania się sprawnie i nie pozostawia klejącej warstwy. Podkład mineralny i korektor nie wałkują się na nim i nie migrują, mają właściwą przyczepność.

Dzięki lekkiej i dość rzadkiej konsystencji jest wydajny, pojemność 15 ml wystarcza na długo.



Podsumowując - uważam działanie kremu za dobre, jest to naprawdę jeden z lepszych kremików pod oczy na dzień, z kategorii tych lekkich. I chociaż nie mogę na niego narzekać (i nie narzekam) to czuję niedosyt, duży niedosyt! Wiem bowiem jak działał w pierwszych dwóch tygodniach stosowania i takiego działania życzyłabym sobie przez cały okres jego używania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz