Serum ma pojemność 30 ml i konsystencję lekkiego lotionu. Zapach zwiewny, ziołowy, przyjemny. Używam (jak wszystkie smarowidła do twarzy) na wilgotną od hydrolatu lub toniku skórę. Jest wydajne, na pokrycie buzi i szyi wystarcza niewielka ilość.
Serum wchłania się błyskawicznie pozostawiając ledwo wyczuwalną, aksamitną warstwę i napinając cerę. Jest to przyjemne i nie ma nic wspólnego ze ściągnięciem. Dodatkowo nie jest to napięcie naskórka - to jest wrażenie, jakby skóra w głębi swoich warstw zwierała szeregi :). Odczuwam to wewnątrz, nie tylko na wierzchu. Chyba pierwszy raz doświadczam czegoś takiego. Przyznam, że jest to dla mnie miłe wrażenie :).
Producent zaleca stosowanie serum pod krem. Ja zazwyczaj stosuję je solo, na tonik lub hydrolat. Czasem nałożę na serum coś jeszcze, ale są to jednostkowe przypadki. Nie dlatego, że serum źle współpracuje z kremami, tylko dlatego, że nie lubię takiego tłoku na twarzy :). Po za tym serum zapewnia mi wystarczającą dawkę pielęgnacji, nie potrzebuję kremowych dopalaczy.
Serum naprawdę świetnie nawilża i koi! Jest leciutkie, wchłania się błyskawicznie, a jednak działanie jest bardzo widoczne. Poza wygładzeniem, napięciem i nawilżeniem jest też działanie łagodzące i regenerujące. Cera odzyskuje blask, niedoskonałości szybciej znikają. Podsuszone partie skóry szybko zostają wyeliminowane. Elastyczność i polepszony koloryt dopełniają sprawy.
Stosowane na noc sprawia, że cera po przebudzenia jest świeża, gładka. Nie miewam też rano tłustej warstewki na twarzy, jaka często pojawia się wskutek nie wchłaniania się kremów całkowicie. Nałożone na dzień zapewnia dobrą trwałość makijażu i brak szybszego świecenia. Bardzo pasuje mi także pod oczy, szczególnie rano. Natychmiastowe wchłanianie i napinanie skóry to jest to, czego moje oczy potrzebują po przebudzeniu :). Zauważyłam też lekkie zmniejszenie cieni pod oczami, wrażenie lepiej ukrwionej skóry i szybsze znikanie porannej opuchlizny.
Gdybym miała krótko podsumować moje wrażenia i działanie serum napisałabym - zaskoczenia brak. Herbfarmacy już dawno udowodniło mi swoją wysoką jakość, wielką skuteczność i zachwycające działanie. Po serum spodziewałam się wszystkiego co najlepsze i... nie zaskoczyło mnie - dostałam właśnie najlepsze! Jakoś ich kosmetyków niezmiennie mnie urzeka. Odrobina luksusu każdego dnia :).
Czasami mam wrażenie, że kosmetyki herbfarmacy są dedykowane konkretnie mojej cerze i dla mnie robione. Macie takie produkty? Też macie czasem wrażenie, że ktoś je robił specjalnie dla Was??
Czasami mam wrażenie, że kosmetyki herbfarmacy są dedykowane konkretnie mojej cerze i dla mnie robione. Macie takie produkty? Też macie czasem wrażenie, że ktoś je robił specjalnie dla Was??
Dla mnie z całą pewnością kosmetyczny skarbuś :). Nie pierwszy zresztą od herbfarmacy.
Naprawdę warto poznać ich kosmetyki. Są one dostępne w sklepie iwos.pl, TU pełna oferta. W przypadku większości z nich można kupić najpierw próbki, co jest idealnym rozwiązaniem przed podjęciem decyzji o zakupie produktu pełnowymiarowego.
Spróbujcie, warto.
Skład:
Aqua , *Althaea officinalis (Marshmallow) root extract, *Polygonum fagopyrum (Buckwheat herb) extract, *Rosa damascena (Damask Rose) flower water, *Citrus aurantium amara (Orange Blossom/Neroli) flower water, +glycerin, *Oenothera biennis (Evening Primrose) oil, glyceryl stearate (plant-based emulsifier), cetearyl alcohol (plant-based emulsifier), *Butyrospermum parkii (Shea) butter, *Helianthus annuus hybrid (high-oleic Sunflower) oil, sodium levulinate (natural fragrance), *Rosmarinus officinalis (Rosemary leaf extract) leaf extract, *Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf juice powder, glyceryl caprylate (plant-based emulsifier), biosaccharide gum-1 (humectant), Sclerotium gum (thickener), xanthan gum (thickener), sodium hyaluronate (humectant), sodium phytate (chelating agent), sodium anisate (natural fragrance), potassium sorbate (preservative), alcohol (preservative), lactic acid (pH regulator)
* = Organic + = Organic origin
Spróbujcie, warto.
Skład:
Aqua , *Althaea officinalis (Marshmallow) root extract, *Polygonum fagopyrum (Buckwheat herb) extract, *Rosa damascena (Damask Rose) flower water, *Citrus aurantium amara (Orange Blossom/Neroli) flower water, +glycerin, *Oenothera biennis (Evening Primrose) oil, glyceryl stearate (plant-based emulsifier), cetearyl alcohol (plant-based emulsifier), *Butyrospermum parkii (Shea) butter, *Helianthus annuus hybrid (high-oleic Sunflower) oil, sodium levulinate (natural fragrance), *Rosmarinus officinalis (Rosemary leaf extract) leaf extract, *Aloe barbadensis (Aloe vera) leaf juice powder, glyceryl caprylate (plant-based emulsifier), biosaccharide gum-1 (humectant), Sclerotium gum (thickener), xanthan gum (thickener), sodium hyaluronate (humectant), sodium phytate (chelating agent), sodium anisate (natural fragrance), potassium sorbate (preservative), alcohol (preservative), lactic acid (pH regulator)
* = Organic + = Organic origin
już wiem, że od herbfarmacy musze mieć najpierw próbkę, żeby nie zaskoczyć mojej twarzy zbyt dużą liczbą ekstraktów ;)
OdpowiedzUsuńOne są naprawdę konkretne :)
UsuńMam go na liście kosmetyków które kupię jak pożegnam trądzik bo teraz trochę boje się masła shea.
OdpowiedzUsuńBędzie jak znalazł jako prezent po wygranej walce :)
Usuńja tak mam z Femi, co nie zmienia faktu, że od pewnego czasu ostrzę zęby na te cuda z herbfarmacy - zw łaszcza, że mam je pod nosem;) Tylko zaostrzyłaś mój apetyt:P
OdpowiedzUsuń:*
:)))
UsuńMasz na wyciągnięcie ręki - grzech nie spróbować!
Kolejna marka do poznania przede mną...:)))
OdpowiedzUsuńKoniecznie do poznania! Ja się w nich kocham!
UsuńCiekawy kremik.
OdpowiedzUsuńDla mnie bomba!
Usuńbardzo lubie kremiki w takich opakowaniach :)
OdpowiedzUsuńJa też - nie dość, że wygodne to i higieniczne.
UsuńWszystko co ma nawilżajace w nazwie mnie kusi ;) A moje ulubione ostatnio serum to to wygrane u Ciebie, jest po prostu boskie, uwielbiam je, moja skóra też :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę!!!! :))))
UsuńTo to też powinno Ci się spodobać.
Już czujesz zapach balsamu piękności?
Prawie ;)) Ale lubię takie nuty w kosmetykach, więc spodziewam się, że może się podobać.
UsuńWitaj, gdzie można zakupić to serum? Proszę o link, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńW sklepie www.iwos.pl :)
Usuńa już doczytałam)
OdpowiedzUsuńPosiadam to serum. Jest dobre ale za taką cenę nie widzę tego "wow", chociaż może kiedyś do niego wrócę :)
OdpowiedzUsuńTak jak pisalam, w moim przypadku herbfarmacy super dziala. Ale wiadomo, ze kazdy ma inna cere :)
UsuńSerum jeszcze nie próbowałam, przetestowałam balsam piękności i jestem zachwycona zapachem i działaniem. Coś czuję, że Herbfarmacy będzie kolejną ulubioną firmą :D Anula dziękuję za możliwość przetestowania kosmetyków tej firmy:*
OdpowiedzUsuńJa mam tak z firmą Madara :)
Super Reniu! Cieszę się, że Ci "dogodziłam" balsamem :D jest wydajny strasznie.
UsuńFajnie, że Tobie też się udało znaleźć firmę robiącą kosmetyki specjalnie dla Ciebie :)
Super, że okazał się skarbulkiem :)
OdpowiedzUsuńWidzę drewniane serduszko ..uwielbiam ;) postanowiłam, że będę sobie przywozić (oczywiscie jak mi się uda gdzieś wyjechać w końcu ;)) i zbierać jak magnezy na lodówkę..mam aż dwa :D
O! Gdybym wiedziała, że zbierasz drewniane serca to bym wzięła i dla Ciebie :)
UsuńOd czegoś trzeba zacząć - dwa to bardzo dobra ilość wyjściowa :)
pierwszy raz widzę,muszę poznać!
OdpowiedzUsuńSkład bardzo kuszący. I podoba mi się to, że można kupić próbki i sprawdzić - choć naturalne kosmetyki zwykle nic mi nie robią. ;-)
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy akurat serum jest próbkowane, ale inne ich kosmetyki tak :).
UsuńJa okropnie lubię herbfarmacy!
Fajnie że starczy solo . Mi zazwyczaj nie chce się dawać tylu warst. Choć oczywiście wiem ze czasem skóra potrzebuje tej dodatkowej stymulacji.
OdpowiedzUsuńJa jakoś nie przepadam za nakładaniem kilku różnych kosmetyków na skórę. Ale kwestia "chcenia" też odgrywa tu dużą rolę :DD, więc rozumiem Ciebie doskonale :D.
UsuńMi wystarcza samo, ale to zależy od cery. Moja nie jest sucha i preferuję raczej lekkie specyfiki :).
Na noc często nakładam coś silniejszego odżywczo.
Chcę :D
OdpowiedzUsuńHerbfarmacy nie zachwyciło mnie przy pierwszym podejściu, ale nie przekreślam go i spróbuję jeszcze raz.
Może za drugim razem się dogadacie :)
UsuńJa to mam zawsze problem z produktem o nazwie serum. Wszystkie, które miałam sprawiały, że czułam ściągnie. A tego nie lubię. Dobrze wiedzieć, że to zachowuje się inaczej. Jestem bliska złamamia danej sobie obietnicy, że nic nie kupię w styczniu.
OdpowiedzUsuńDaj adres na maila, wyślę Ci próbkę, problem zażegnamy :)
Usuńdzięki Twoim recenzjom poznałam markę i podzielam zachwyt
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak się cieszę!!!!
Usuń*: *:
Co masz od nich???