Ciciałabym, chciała, czyli ...

Zakładki bloga

środa, 12 kwietnia 2017

Hagi - pomada do ciała i świeca

Moja kochana Reniulka rozpieszcza mnie kosmetycznie nieznanymi mi pozycjami. Tym razem też tak było i jakiś czas temu dostałam od Reni zestaw marki Hagi. Świece sojowe uwielbiam, ale od Hagi nie miałam jeszcze okazji używać. Podobnie zresztą jak balsamu do ciała w formie pomady i zapakowanej jak sztyft. Jak spisało się Hagi?


Zaczynamy od pomady

Najpierw wstęp od producenta.
Uniwersalny balsam do ciała w sztyfcie o obłędnym zapachu słodkich cytrusów. Mieszanka masła shea, oleju ze słodkich migdałów, oleju kokosowego, wosku pszczelego i oleju z rokitnika to propozycja do pielęgnacji podrażnionej słońcem, pękającej i wrażliwej skóry. Obecne w kosmetyku masła i oleje nawilżają, wygładzają i przynoszą ukojenie skórze po opalaniu. Pomaga w pielęgnacji najbardziej suchych partii ciała (dłonie, łokcie, kolana).
Stosuj na suchą, pękającą skórę, która wymaga natłuszczenia i uelastycznienia.

Skład: Prunus Dulcis (Almond) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cera Bellina (Polyglycerol-3 Beeswax), Cera Flava (Beeswax), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Berry Oil, Tocopherol, Parfum (from natural oils)

Waga produktu: 65g, cena 35 zł






Zapach cudowny! Cytrusowy, słodko - pikantny, orzeźwiający i pobudzający. Forma sztyftu i opakowanie też są moim zdaniem świetnym pomysłem. Niestety w mojej ocenie pomada jest zdecydowanie za twarda. Muszę włożyć trochę wysiłku w jej aplikację. Nie ma też mowy o nałożeniu pomady w kilku miejscach i rozsmarowaniu jej po skórze. Muszę po prostu jeździć sztyftem po całej skórze, raz przy razie. Gdzie ominę tam jej nie będzie. Zajmuje to sporo czasu. Masaż na pewno jest od razu zapewniony, bo do nałożenia pomady trzeba dość mocnego nacisku na skórę. Jednak wolałabym nie musieć łączyć każdej aplikacji kosmetyku z masażem ;).
Na pewno jest wydajna, na pewno służy mojej skórze - silnie regeneruje, pięknie odżywia. Nie pozostawia nadto tłustej warstwy, skóra się nie lepi. Regularne stosowanie poprawia gładkość skóry i sprawia, że staje się bardziej miękka i przyjemna w dotyku.
Skład cudowny, zapach wspaniały, śliczne i praktyczne opakowanie. Pomysł fantastyczny, ale pomada jest dla mnie za twarda. Nie wpływa to oczywiście na jej działanie, ale obniża komfort użytkowania.
Jeśli firma zdecyduje się na eksperymentowanie z twardością pomady to zgłaszam się na ochotnika do testowania bardziej miękkiej konsystencji :D





Obgadałam pomadę, teraz świeczka.

Od producenta:
Świeca na bazie ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych z pomarańczy, goździka, cynamonu i mandarynki
Czas palenia: ok. 35 godzin
Wosk sojowy pali się w niższej temperaturze niż parafina - nie emituje toksyn.
Ostrzeżenie: Nie pozostawiaj świecy bez nadzoru, w miejscu dostępnym dla dzieci i zwierząt oraz w pobliżu materiałów łatwopalnych. Zachowaj ostrożność, gdyż świeca może się nagrzać i grozić oparzeniem.

Waga produktu 230g, cena 39 zł.


Moja opinia:
Forma słoika bardzo mi pasuje. Jeśli świeca jest nieużywana zakręcamy i zapobiegamy ulatnianiu się olejków eterycznych. Oprócz tego, że opakowanie jest praktyczne to i ładne.
Uwielbiam świece sojowe. Zapach świecy Hagi jest bardzo udany - pomarańcza jest dobra zawsze i wszędzie, a ta dodatkowo doprawiona jest słodyczą goździka i pikanterią cynamonu. Pomimo, że zapach przywodzi skojarzenia z gwiazdką to możecie mi wierzyć, że pasuje do każdego wieczoru, nie tylko wigilijnego :).
Oj, co Wam będę pisała, cudna jest :D szkoda, że ze zdjęć nie czuć zapachu. Macie czego żałować!




Hagi to bardzo ciekawa i stosunkowo młoda, nasza krajowa firma. Uważam, że warto się im przyglądać, bo pomysły mają fajne a wysoka jakość i skład kosmetyków jest ich mocną stroną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz