Ciciałabym, chciała, czyli ...

Zakładki bloga

wtorek, 7 lipca 2015

Mydło z solą morską firmy Sunfeather Soaps

Mydło z solą morską to mój pierwszy kosmetyk od Sunfeather Soaps. Waży 121g i kosztuje niespełna 4$ na iherbie (TU). Ma postać prostej, kanciastej, sporej kostki. Żadnych wytłoczeń, żadnych wzorków, żadnych bajerów. Po prostu kostka mydła. Opakowanie też nieprzekombinowane w formie - jego bazą jest karton soute. Jednym słowem prezentacja cudna.


Skład: Saponified oils of cocos nucifera (coconut) oil*, butyrospermum parkii (shea butter) fruit*, persea gratissima (avocado) oil, ricinus communis (castor) seed oil, pure magnesium chloride brine, dead sea salt and kaolinite (white clay).
*Certified organic

Żałuję, że nie podzieliłam mydła chociaż na dwie części, bo początkowo jego wielkość i kanciastość są troszkę niewygodne w używaniu. Ale wyskoczyłam spod prysznica po mydlaną kostkę i nie było mi po drodze po nóż. Jest to jednak drobiazg techniczny, tracący jakiekolwiek znaczenie w obliczu działania mydła.


Mydło jest powalające! Świetnie się pieni, nie fafluni się i nie ślimaczy po ostatni okruszek. Podczas stosowania jest bardzo odżywcze. Niesamowite wrażenie - namydlając ciało czuję dużą wilgoć połączoną z przyjemną tłustością, ale taką tłustością w bardzo pozytywnym znaczeniu. Oczyszczanie jest na najwyższym poziomie. Pomimo wrażeń podczas mycia nie pozostawia żadnej powłoki na skórze ciała i twarzy. Nie ściąga nie napina skóry, ale nie oczekujcie też, że zastąpi krem albo balsam. Nie do tego jest przeznaczone. Myje nie wysuszając i niwelując wcześniej przesuszone miejsca na ciele, a to naprawdę dużo. Skóra jest mięciutka, gładziutka, przyjemna w dotyku! Do tego szybko zauważalna jest jego siła regeneracyjna. Problemy skórne łatwiej znikają, poprawia się jej sprężystość. Stwierdziłam też widoczne działanie poprawiające koloryt cery. Do higieny intymnej pasuje mi bardzo, jest delikatne, na długo odświeża i nie wysusza.
Wydajność średnia - było z nami 3 tygodnie.



No mówię Wam, boskie jest! Zakochałam się w tym mydełku i będę musiała wyszarpać z iherba inne wersje kostek Sunfeather Soaps - najbardziej kusi mnie czerwona pomarańcza i czarne afrykańskie (TU i TU).

26 komentarzy:

  1. Wniosek - pod prysznicem trzeba trzymać nóż :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobroć w kostce po prostu. Nie miałam jeszcze mydła z solą. Jakoś mi się ta sól niefajnie kojarzyła. Jak widać niesłusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się skusić na jakąś solną kostkę :D Do tej pory obawiałam się, ze będzie jak z solnymi peelingami - czyli poczuje wszystkie ranki na mym ciele podczas kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak podejrzewałam :), ale okazało się, że to cudeńko!

      Usuń
  4. Minimalistyczne cudo! Pięknie wygląda to mydło a i skład ma świetny. Jeszcze nie miałam solnego mydła, muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wolno mi, nie wolno mi... I tak aż do końca wakacji:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tez;) ale jak zamówie z Iherba to przyjdzie po wakacjach nie ???? to jest dobre obejscie szlabanu:)

      Usuń
    2. :DD
      Przyjdzie po 10 dniach :)
      Ale nie martwcie się - we wrześniu iherb chyba nadal będzie!

      Usuń
  6. Kuszące to mydełko no i skład ma rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie było po drodze noża ;))))
    Ja uwielbiam, jak mydło robi to wszystko, czyli nawilża , myje, przez co nie trzeba od razu używać balsamu do ciała, skóra jest w dobrej kondycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :) muszę mieć jakiś nóż w szafce kosmetycznej chyba :)

      Usuń
  8. Jakoś mi do głowy nie przyszło kupić mydło z solą :P. Kurcze moja lista mydełek do kupienia rozrasta się w błyskawicznym tempie :D, dobrze jedynie, że nie przepadam za zakupami na zagranicznych stronach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to znaleźć jakieś pocieszenie :D
      Nie przepadasz za zagranicznymi zakupami .... a na iherbie kupowałaś już? Bo on z reguły jest powodem zmiany takiego zdania jak Twoje :p

      Usuń
  9. Anula, Ty to musisz zawsze pokazać coś czego ja zaraz zapragnę. Wydawało mi się, że już wszystkie mydła godne uwagi mam z iHerb mam na liście życzeń. A tu się okazuje, że wcale nie. Przyglądam się Out of Afrika, Auromere, One with Nature, Pacifica Perfumes, Tierra Mia Organics, Indigo Wild. A tak naprawdę to chciałabym wszystkie te naturalne mydełka. Coś czuję, że szykują mi się zakupy. I to przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Winny jest iherb! :D paskudniki z nich :D
      Alaffia tez koniecznie do rzucenia oczkiem :), dr.woods, kiss my face, badger, hugo....
      Pacifica perfumes mi się marzy :)

      Usuń
    2. No i musiałam :) uzupełnić zapas mydeł.

      Usuń
    3. :))))))))))
      No skoro musiałaś! :D
      Strasznie jestem ciekawa co wzięłaś!

      Usuń